Bitcoin nie zwalnia tempa. Zmierza w kierunku 10 tys. dol. Szalony rajd kryptowaluty

Tydzień po osiągnięciu 8 tys. dolarów, bitcoin przekroczył poziom 9500 dol. W poniedziałek rano słynna kryptowaluta kosztowała nawet 9700 dol.

Warto przypomnieć, że dwa lata temu najpopularniejsza wirtualna waluta świata kosztowała zaledwie 250 dolarów. Zyskała więc w tym czasie 40-krotnie.

Szalony rajd kryptowaluty

Na bitcoinie można świetnie zarobić. W ciągu ostatnich dwóch tygodni jego notowania wzrosły o około 45 proc. Spółki wchodzące w skład indeksu S&P 500, by osiągnąć podobny wzrost, potrzebowały 3,5 roku.

Rekord ustanowiła też druga kryptowaluta – ethereum, w niedzielny wieczór osiągając poziom 485 dol. W ten sposób giełdowa kapitalizacja wszystkich kryptowalut przekroczyła 300 mld dol. Samego bitcoina - 150 miliardów dolarów.

Notowania bitcoina gwałtownie rosną, a największa kryptowaluta zyskuje popularność, także wśród inwestorów indywidualnych. Liczba rachunków na Coinbase, jednej z największych platform handlu walutami bitcoin i ethereum, w ubiegłym roku niemal się potroiła, osiągając 13 milionów – wynika z danych Bespoke Investment Group.

Problem banków z bitcoinem

Jak widać, inwestorzy nie przejmują się kolejnymi głosami, że na bitcoinie pompowana jest bańka spekulacyjna, która wkrótce pęknie z wielkim hukiem.

Takiego zdania jest m.in. wielu szefów banków centralnych. Uważają, że kryptowaluty zagrażają ich kontroli nad systemem bankowym i podażą pieniądza, co może podważyć politykę monetarną, której używają do zarządzania inflacją. Obawiają się ponadto, że zostaną obwinieni w razie ewentualnego krachu notowań cyfrowych walut.

Dlatego wiele banków centralnych opowiada się za regulacjami nakładającymi kontrolę na kryptowaluty. Inne rozważają wprowadzenie własnych walut cyfrowych.

- Problem z bitcoinem polega na tym, że może on łatwo upaść, a bankom centralnym można by wtedy zarzucić, że nic nie robią - mówi Reutersowi Ewald Nowotny, prezes banku centralnego Austrii członek Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego

We wrześniu Vitor Constancio, wiceprezes Europejskiego Banku Centralnego powiedział, że „bitcoin przypomina tulipany”, porównał go do holenderskiej bańki handlowej z XVII wieku. - To instrument spekulacyjny – uznał Vitor Constancio.

Więcej o: