Inflacja szybko rośnie. Jest już najwyższa od 2012 roku. Ale ekonomiści zapewniają, że za chwilę znów zacznie spadać

Rafał Hirsch
Inflacja w listopadzie urosła do 2,5 procent rocznie - to wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego. Ostatnio tak szybki wzrost cen w sklepach mieliśmy dokładnie 5 lat temu. Jednak zdaniem niektórych ekonomistów teraz inflacja ponownie spadnie poniżej 2 procent.

Inflacja najwyższa od 5 lat

Dane GUS o inflacji są wstępne, więc nie wiemy jeszcze dlaczego wskaźnik ten rośnie szybciej niż oczekiwano. Wiadomo, że w poprzednich miesiącach drożała głównie żywność, a ceny masła, czy jajek stały się nawet przedmiotem narodowej debaty.

Niezależnie od przyczyn, ważne jest to, że inflacja niespodziewanie przebiła szczyt z lutego tego roku i wspięła się na poziomy nienotowane od 2012 roku. 

Oznacza to też, że pierwszy raz od pięciu lat średni wzrost cen jest dokładnie taki, jakiego życzy sobie Narodowy Bank Polski. Oficjalnym celem polityki NBP jest właśnie inflacja na poziomie 2,5 procent

Taki wzrost inflacji może oznaczać, że Rada Polityki Pieniężnej szybciej będzie skłonna podnieść stopy procentowe. Taki ruch przełoży się w przyszłości na wyższe odsetki od kredytów, ale sprawi też, że oszczędzanie na lokatach w bankach będzie mieć więcej sensu.

Dziś lokaty są oprocentowane bardzo wyraźnie poniżej bieżącej inflacji. Różnica między stopą inflacji, a stopą procentową w NBP jest rekordowo duża i wynosi 1 punkt procentowy.

Co dalej?

Oczywiście RPP podniesie poziom stóp tylko jeśli będzie przekonana, że wzrost inflacji jest trwały. A to na razie nie jest wcale pewne. Wręcz przeciwnie – ekonomiści na przykład z Raiffeisena i mBanku są przekonani, że w najbliższych miesiącach inflacja nieco spadnie. mBank szacuje, że możemy znów zobaczyć rejony 1,6 - 1,7 procent.

Spadek inflacji w najbliższych miesiącach będzie wynikał z tak zwanego efektu bazy – rok temu akurat ceny rosły dość mocno, a inflacja porównuje ceny bieżące do tych właśnie sprzed roku. Jeśli więc tym razem ceny będą rosnąć, ale nieco wolniej niż rok temu, to wskaźnik rocznej inflacji spadnie.

Potem jednak może dalej rosnąć. Z jednej strony OPEC chce wraz z Rosją przedłużać ograniczenia w wydobyciu ropy, co sprawia, że ropa może dalej drożeć, a to zapewni nam wyższe ceny na stacjach beznynowych.

Z drugiej strony sytuacja na polskim rynku pracy sprawia, że firmy muszą walczyć o pracowników podnoszeniem płac. To zwiększa dochody gospodarstw domowych, a te wydając w sklepach więcej automatycznie dokładają się do wzrostu cen – bo producentom łatwiej podnosi się ceny towarów, kiedy kupujących stać na to, aby kupować drożej.

ZOBACZ TEŻ: Nie martwcie się inflacją. Płace rosną nam znacznie szybciej niż ceny. Takich danych GUS nie było od lat