Rząd chce powtórzyć tę samą sztuczkę. Szybciej zwróci VAT firmom. Dzięki temu będzie łatwiej rządzić w 2018

Rafał Hirsch
Sytuacja budżetu w tym roku jest tak dobra, bo część wydatków rząd zdążył zrealizować jeszcze w grudniu roku poprzedniego. Operacja okazała się tak skuteczna, że w tym roku ministerstwo finansów chce ją powtórzyć.

Wydatkami, którymi ministerstwo finansów może stosunkowo najłatwiej manipulować są zwroty podatku VAT dla przedsiębiorców. "Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że rząd chce w grudniu przyspieszyć wypłacanie zwrotów, tak samo jak to zrobił dokładnie 12 miesięcy temu.

Chodzi o odciążenie budżetu przyszłorocznego. Gdyby wszystko pozostawić bez zmian, wtedy zwroty VAT zapłaconego w grudniu odbywałyby się już w nowym roku, pogarszając wynik budżetu za rok 2018. Jeśli się je przyspieszy, wtedy pogorszą one wynik budżetu tegorocznego.

Z punktu widzenia resortu finansów różnica polega na tym, że nie wiadomo, jaki będzie rok przyszły, natomiast wiadomo, że ten rok w budżecie jest świetny - po październiku wciąż jest w nim niewielka nadwyżka. Można go więc nieco "pogorszyć", przesuwając przyszłoroczne wydatki.

"DGP" pisze, że chodzi o kwotę około 5 miliardów złotych, a zwroty mają dotyczyć przede wszystkim branży budowlanej.

Poza kwestią zapewnienia sobie komfortu zarządzania państwową kasą w przesunięciu zwrotów VAT istotny może być też efekt wizerunkowy. Rok temu dzięki takiemu manewrowi rząd mógł w styczniu i w lutym chwalić się absolutnie kosmicznym tempem wzrostu dochodów budżetowych z VAT. Mogły one rosnąć aż o 80 procent (w lutym 2017) właśnie dzięki temu, że zwrotów dokonano wcześniej – w grudniu.

Gdyby teraz rząd nie przyspieszył zwrotu VAT, wtedy dochody budżetowe z tego podatku w styczniu czy lutym mogłyby się okazać nawet gorsze niż rok wcześniej. Mogłoby to wywołać nieprzyjemne dla ministerstwa finansów komentarze i podważyć tezę o tym, że rząd z sukcesem poprawia ściągalność podatków.

ZOBACZ TEŻ: Morawiecki: W przyszłym roku zlikwidujemy lukę w VAT. Eksperci: Luka zawsze będzie

Ale najważniejsza wydaje się być kwestia czysto finansowa. W 2017 roku budżet dostał zastrzyk blisko 9 mld zł z zysku NBP, którego w 2018 roku prawdopodobnie nie będzie. Będą za to zwiększone wydatki na emerytury, z powodu przesunięcia wieku emerytalnego. To może oznaczać, że sytuacja budżetu w 2018 roku będzie trudniejsza niż w tym roku, dlatego trzeba będzie uważać na wydatki.

Przesunięcie zwrotów VAT ze stycznia i lutego na grudzień jest wygodną i bezpieczną formą dbania o przyszłoroczny budżet państwa.  

Balcerowicz studzi entuzjazm Morawieckiego i daje przykład VAT-u: To sztucznie polepszyło sytuację