PKO BP dementuje doniesienia o fuzji z Pekao SA. Ale wspomina tylko o przyszłym roku

Rafał Hirsch
Piątkowa Gazeta Giełdy Parkiet napisała, że może dojść do połączenia dwóch największych banków w Polsce: PKO BP i Pekao SA. Pomysł wspiera między innymi szef Polskiego Funduszu Rozwoju, Paweł Borys. PKO BP twierdzi, że rozmowy o fuzji się nie toczą.

"Parkiet": będzie fuzja

Gazeta Giełdy Parkiet pisze, że fuzja PKO BP i Pekao SA jest celem na rok 2018. Cytowany przez gazetę prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło mówi, że „stulecie odzyskania niepodległości powinno być czasem wielkich polskich projektów”. Dodaje, że jego zdaniem na polskim rynku jest miejsce tylko na cztery – pięć dużych banków.

W tej chwili jest ich mniej więcej dwa razy więcej, a więc powinno dojść do fali fuzji i przejęć. Jagiełło zapewnia, że jego bank chce być liderem tej zmiany. O tym, że połączenie dwóch największych banków byłoby dobrym rozwiązaniem mówi też gazecie prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

Według Parkietu prezesem nowego banku po fuzji miałby być Michał Krupiński – dzisiejszy szef Pekao SA, natomiast Zbigniew Jagiełło z pozycji szefa PKO BP przeszedłby na fotel szefa rady nadzorczej. 

Nowy bank miałby blisko 15 milionów klientów. Jego udział w polskim rynku wynosiłby aż 34 procent. To może stanowić przeszkodę na drodze do połączenia, bo ewentualne obiekcje w kwestii fuzji może zgłaszać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

PKO BP: nie ma rozmów o fuzji

PKO BP zaprzeczyło jednak doniesieniom i twierdzi, że nie ma ma żadnych rozmów ani planów fuzji.

Bank wspomina jednak tylko o przyszłym roku. Biorąc pod uwagę to, jak wielka byłaby to operacja finansowo-prawno-logistyczna, nie można na podstawie tego komunikatu wykluczyć, że może do niej dojść w późniejszej przyszłości, na przykład w 2019.

Dementi PKO BP z pewnością jest zgodne z prawdą, ale też nie ma tam słów o tym, że to generalnie zły pomysł. Bank nie musi jednak w tym celu już dziś toczyć jakichkolwiek rozmów. Połączenie dwóch należących do państwa i jednocześnie dwóch największych w kraju banków to de facto decyzja polityczna, zapadająca w rządzie, a nie w tych bankach. PKO BP i Pekao SA nie muszą więc ze sobą o tym już teraz rozmawiać. 

Aby zacząć takie rozmowy najpierw zielone światło musi dać albo minister finansów, który obydwa banki nadzoruje, albo premier. Już za chwilę jednym i drugim będzie Mateusz Morawiecki. Jeśli tylko będzie chciał, będzie mógł rozpocząć swoje urzędowanie jako prezes rady ministrów od ogłoszenia planów wielkiej fuzji polskich banków. A jeśli tego nie zrobi, to pomysł pozostanie na obecnym etapie. Czyli raczej teoretycznej koncepcji, a nie gotowego projektu.

Giełda na prasowe doniesienia zareagowała spokojnie. I PKO BP i Pekao SA na początku sesji drożeją o około 1 procent niczym nie wyróżniając się na rynku, bo cały WIG też idzie w górę o ponad 1 procent.