Największy blok węglowy w Polsce oddany do użytku. Enea zakończyła ogromną inwestycję energetyczną

W Elektrowni Kozienice, należącej do państwowej spółki Enea, oficjalnie ukończono budowę bloku B11. Inwestycja trwała pięć lat i kosztowała ponad 5 mld zł. Rząd chwali się zwiększeniem bezpieczeństwa energetycznego kraju i rozwiązaniami dla środowiska.

W przypadku tej inwestycji sporo jest "naj". Nowy blok Enei ma moc 1075 MW i jest nie tylko największy w Polsce (wyprzedził blok na węgiel brunatny Elektrowni Bełchatów), ale także jest jednym z największych i najsprawniejszych na świecie. To także największa inwestycja w historii spółki, jej wartość wyniosła 6,4 mld zł brutto (5,1 mld zł netto).

Wielka budowa

Realizacja inwestycji rozpoczęła się w 2012 roku, jej wykonawcą jest konsorcjum Mitsubishi Hitachi Power Systems Europe i polskiej spółki Polimex-Mostostal. Instalacja zajmuje 37 hektarów i 130 obiektów. Jak podaje Enea, w szczytowym momencie przy budowie pracowało jednocześnie 3,2 tys. specjalistów, prezes Polimeksu dodaje, że łącznie na obiekcie zatrudnionych było aż 25 tys. osób. Budowa nieco się przedłużyła, według pierwotnych założeń blok miał być oddany w lipcu tego roku.

To, jak wyglądała ta budowa, można obejrzeć na filmie Enei:

 

Ryzyko opóźnień było przez jakiś czas większe, bo już na samym początku inwestycji Polimex-Mostostal wpadł w poważne kłopoty finansowe (jak parę wtedy innych firm budowlanych). Był na krawędzi upadku, ale porozumiał się z wierzycielami, przeszedł poważną restrukturyzację i realizował budowę. A na początku tego roku zainwestowały w niego państwowe spółki energetyczne (PGE, Enea, Energa a także PGNiG).

Blok na węgiel, ale ma być przyjaźniejszy dla środowiska

Enea podaje, że nowy blok działa z wysoką sprawnością (na poziomie 45,6 proc.), dzięki czemu emituje mniej dwutlenku węgla niż obecnie działające bloki na węgiel kamienny. Enea chwali się też, że dzięki nowoczesnej technologii zastosowanej przy projekcie kotła, turbiny i generatora, blok będzie zużywać mniej paliwa - czyli węgla kamiennego. Mimo to potrzebuje 3 mln ton surowca rocznie. Węgiel pochodzić będzie z kopalni Bogdanka (także państwowej). Te rozwiązania korzystne dla środowiska podkreślają zarówno przedstawiciele spółki, jak i rządu - w tym premier Mateusz Morawiecki.

B11 spełnia normy środowiskowe Unii Europejskiej, także te, które dopiero wejdą w życie za kilka lat. Między innymi dzięki instalacjom odazotowania i odsiarczania spalin. Ma też oszczędzać wodę, bo działa w obiegu zamkniętym. Jak zapewnia Enea, z wysokiej na 185 metrów chłodni kominowej w trakcie pracy bloku wydobywa się głównie para wodna.

Wzrośnie bezpieczeństwo energetyczne

Rząd podkreśla jednak przede wszystkim - a w trakcie uroczystości oddania bloku premier Mateusz Morawiecki (i nie tylko on) kolejny raz to powtórzył - zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Moc Elektrowni Kozienice wzrośnie o jedną trzecią, do około 4 tys. MW - będzie z niej pochodzić 13 proc. produkowanej w Polsce energii. Blok wydłuży życie elektrowni o 40 lat, kiedyś zastąpi wysłużone już bloki z lat 60. i 70.

Czytaj więcej: Gigantyczne budowle, pożerające miliony ton węgla. Dzięki nim mamy prąd w gniazdkach. Oto największe elektrownie w Polsce

Enea to spółka państwowa (Skarb Państwa ma ponad 51 proc. udziałów), notowana na giełdzie w Warszawie. Po trzech kwartałach tego roku miała prawie 8,4 mld zł przychodów i 785 mln zł zysku netto.

Kosztowne inwestycje

Inwestycje w energetyce pochłaniają ogromne pieniądze. A są konieczne, bo bez nich w przyszłości istnieje ryzyko blackoutów i innych awarii. Dodatkowo, spółki energetyczne, w przeważającej większości państwowe, dostawały w ostatnich latach od rządu inne zadania, jak ratowanie upadających kopalni. Część środków na inwestycje w nowe moce wytwórcze w elektrowniach ma dać zapewnić uchwalona niedawno przez Sejm ustawa o rynku mocy. Tym razem zrzucą się klienci firm energetycznych - za kilka lat do rachunku za prąd dojdzie nam nowa opłata, tzw. mocowa.

+++

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]