Złoty mistrzem świata. Polska waluta właśnie wyprzedziła konkurentów i jest w tym roku najsilniejsza

Rafał Hirsch
Od kilku miesięcy w wyścigu o to, która będzie w tym roku najmocniejsza liczą się tylko dwie waluty - polski złoty i czeska korona. Dotąd korona minimalnie wygrywała, ale w ostatnich dniach roku nieco słabnie. Jest więc szansa, że to złoty okaże się ta walutą, która w 2017 zyskała najbardziej.

Wyprzedziliśmy koronę

Oczywiście nic nie jest jeszcze przesądzone. Do końca roku nadal pozostały cztery dni robocze, a przewaga złotego nad koroną jest minimalna. Kurs dolara do złotego spadł od początku roku (YTD - year to date) o 15,39 procent, a w stosunku do korony o 15,35 procent. Tak samo drobna jest przewaga złotego nad koroną, kiedy do porównania użyjemy kursów wobec euro.

Lista najmocniejszych walut 2017 roku względem dolara i euroLista najmocniejszych walut 2017 roku względem dolara i euro dane: investing.com

Wystarczy więc chwila słabości a kolejność na czele listy znów może się odwrócić.

Oczywiście to, czy złoty będzie na pierwszym, czy na drugim miejscu nie ma żadnego praktycznego znaczenia. To tylko zabawa i dowód na to, że rynek finansowy też czasami może dostarczać iście sportowych emocji. Zwłaszcza pod koniec roku.

Pozostaje jednak dość ciekawa kwestia tego dlaczego złoty w tym roku jest taki mocny i dlaczego akurat teraz mijamy czeską koronę. To, dlaczego czeska korona jest taka mocna też jest zresztą ciekawe. 

Siła Europy Środkowej

Proszę jeszcze raz spojrzeć na planszę z listą najmocniejszych walut w tym roku. Proszę zauważyć, że są tam prawie wyłącznie wwaluty europejskie, a zwłaszcza środkowoeuropejskie. Złoty, czeska korona, potem waluty Mołdawii i Albanii. Potem euro, chorwacka kuna, lej bułgarski i korona duńska. Jest też węgierski forint i izraelski szekel, który z punktu widzenia globalnych inwestorów jest w tym samym worku co złoty, korona i forint. Jedyny wyjątek w zestawieniu to koreański won.

Złoty, a także czeska korona są więc w tym roku tak mocne, bo należą do zdecydowanie najsilniejszego regionu. Z punktu widzenia inwestorów nasz region w tym roku miał dwie kluczowe i pozytywne cechy. Po pierwsze jest blisko związany ze strefą euro, a ta właśnie zaczęła rosnąć najszybciej od kilku lat. Pierwszy raz od lat jest też postrzegana lepiej niż rynki azjatyckie i rynek amerykański. Nasz region dzięki temu zalicza wzrost gospodarczy nawet szybszy niż w euro. Po drugie rosnąc nawet szybciej niż strefa euro mamy wyższe stopy procentowe. Inwestor, który najpierw kupił złote, a potem za złote kupi polskie obligacje zarobi na nich więcej niż na przykład na obligacjach francuskich, albo hiszpańskich. To dodatkowo przyciąga uwagę do całego regionu. 

W ramach regionu wyróżnia się czeska korona i polski złoty, w obydwu tych przypadkach zadziałał efekt taki sam jak przy strzelaniu procą. Wcześniej gumka procy została naciągnięta w drugą stronę, a w tym roku nastąpił wystrzał. Chociaż w szczegółach wyglądało inaczej nad Wisłą i inaczej nad Wełtawą.

Dlaczego akurat korona i złoty?

Czesi przez wiele miesięcy powstrzymywali umacnianie się korony metodami administracyjnymi. Bank centralny po prostu nie pozwalał na to, bo uważał, że silna korona szkodzi czeskiej gospodarce. W Polsce złoty w 2016 osłabił się samoistnie pod wpływem tego co działo się w gospodarce i polityce. Zadziało ryzyko konfliktu z Unią Europejską, niepewność związana z pomysłami na przewalutowanie kredytów frankowych, ryzyko obniżenia ratingów, spadek inwestycji i generalnie dość niski wzrost gospodarczy (rok temu poniżej 3 procent).

W 2017 roku polska gospodarka ruszyła do przodu znacznie szybciej, o kredytach w CHF władza zapomniała, agencje ratingowe uspokoiły, że ich oceny są bezpieczne, a do konfliktu z Unią chyba wszyscy na rynkach już przywykli. W efekcie złoty po prostu odrobił to, co stracił rok wcześniej.

Z kolei Czesi na wiosnę się poddali i uwolnili notowania korony. Ta natychmiast się umocniła i z miejsca została liderem światowych rankingów najmocniejszych walut.

Dziś to co dzieje się ze złotym i koroną zależy głównie od oczekiwań rynku dotyczących tego, co będzie się dziać ze stopami procentowymi. Waluta kraju, w którym inwestorzy spodziewają się podwyżek zwykle umacnia się bardziej.

Podwyżki stóp procentowych

Zdaniem rynku w 2018 roku podwyżki będą i w Polsce i w Czechach (to kolejny powód, dla którego złoty i korona są takie silne). Różnica polega na tym, że w Czechach już w tym roku były dwie podwyżki, a na ostatnim posiedzeniu w tym tygodniu kolejnej już nie było. Szef czeskiego banku centralnego zauważył, że inflacja przestała rosnąć. Dodatkowo zauważył, że korona przestała się umacniać i uznał, że to dobrze. Taka wypowiedź ze strony szefa banku centralnego zawsze trochę zniechęca do spekulacji wbrew takim słowom. To dlatego korona w ostatnich dniach nieco osłabła, co świetnie widać na wykresie notowań korony do złotego

Notowania złotego do korony czeskiejNotowania złotego do korony czeskiej wykres: investing.com

W listopadzie 1 złoty kosztował minimalnie powyżej 6 koron, a teraz to już prawie 6,15 CZK.

W Polsce panują wprawdzie różne opinie o tym, kiedy NBP zacznie podnosić stopy procentowe, ale nikt nie ma wątpliwości, że w końcu zacznie to robić. Większość uznaje, że to będzie końcówka 2018 roku, niektórzy wskazują na połowę 2018, ale są też tacy, którzy sugerują raczej 2019. Dla rynku jednak ważniejsze jest nie tyle to kiedy, ale to, że tak będzie.

Mamy więc koronę, gdzie dwie podwyżki już były i zapewne będą kolejne, ale w sumie to już takiej pewności co do tego nie ma. Mamy też złotego, gdzie istnieje pewność, że podwyżki będą, ale nie wiadomo dokładnie kiedy. Dla inwestorów bardziej obiecujący jest układ dotyczący złotego, dlatego właśnie PLN dogonił koronę. Końcówka roku będzie emocjonująca.