Unia Europejska wyjęła Warszawę z województwa mazowieckiego. Będzie od tego więcej pieniędzy

Rafał Hirsch
1 stycznia weszło w życie rozporządzenie Unii Europejskiej o podziale województwa mazowieckiego na dwie odrębne jednostki statystyczne. Dzięki temu bogata Warszawa nie będzie ograniczać dostępu do unijnych pieniędzy biedniejszym regionom województwa.

Radom i Ostrołęka cierpią przez Warszawę

Sposób dzielenia funduszy europejskich pomiędzy poszczególne kraje i ich regiony jest dość skomplikowany, ale jedna zasada jest jasna – im biedniejszy region, tym większa szansa na więcej pieniędzy.

Skutkiem ubocznym tej zasady jest to, że jeśli dany region stanie się wyraźnie bogatszy, wtedy w kolejnym rozdaniu unijnej kasy może dostać jej znacznie mniej. Brzmi to sprawiedliwie, ale sytuacja się komplikuje, jeśli region statystycznie jest bogatszy głównie przez jedno miasto. Tak właśnie jest w przypadku Warszawy i województwa mazowieckiego.

Polski rząd zaczął zajmować się tym problemem jeszcze w 2015 roku (co ciekawe na ostatnim posiedzeniu gabinetu Ewy Kopacz). Kolejny rząd wysłał prośbę do Brukseli w lutym 2016. Eurostat zgodził się pół roku później, a decyzja weszła w życie 1 stycznia 2018.

Warszawa i dziewięć przylegających powiatów (Wołomin, Mińsk Mazowiecki, Otwock, Piaseczno, Pruszków, Grodzisk, Ożarów, Legionowo i Nowy Dwór Mazowiecki) wzięły właśnie statystyczny rozwód z resztą województwa

Nowy podział statystyczny województwa mazowieckiegoNowy podział statystyczny województwa mazowieckiego źródło: Ministerstwo Rozwoju

Warszawa nadal w grze o unijną kasę

Dzięki zmianie biedniejsza część województwa dostanie swój program operacyjny (bardziej szczodry), a Warszawa z sąsiednimi powiatami swój. Ministerstwo Rozwoju już w 2016 roku zapewniało, że po zmianach Warszawa nadal będzie mogła starać się o fundusze unijne z przeznaczeniem na przykład na duże inwestycje infrastrukturalne, wzrost innowacyjności, albo gospodarkę nisko emisyjną. 

Warszawa w ostatnich latach urosła gospodarczo tak bardzo, że jest już bardzo wyraźnie powyżej unijnej średniej. Przez to całe województwo jako jedyne w Polsce wskoczyło w unijnej klasyfikacji o poziom wyżej, jako lepiej rozwinięte.

To oznaczało, że w kolejnej unijnej perspektywie 2021-27 dostanie mniej środków niż w przypadku okresu 2014-20. Pokrzywdzeni byliby w tej sytuacji mieszkańcy np. Radomia, Siedlec, Mławy, Płocka czy Ostrołęki, czyli regionów, które pod względem PKB na głowę mieszkańca są mniej więcej cztery razy biedniejsze od Warszawy.

Różnicę pomiędzy Warszawą, a resztą województwa mazowieckiego najlepiej do dziś widać w danych dotyczących bezrobocia. Pod koniec listopada stopa bezrobocia w całym województwie wynosiła tylko 5,6 procent. Ale to głównie zasługa Warszawy, gdzie sięgała ona zaledwie 2,1 procent. Za to w Sierpcu sięgała 17 procent, powiecie radomskim prawie 19 procent, a wokół Żuromina blisko 15 procent. Teraz te bliskie geograficznie, ale bardzo oddalone od siebie gospodarczo regiony będą z punktu widzenia Brukseli traktowane osobno.