Polska sieć marketów rośnie w siłę. Dino ma już ponad 770 sklepów i staje do walki z największymi

Dino ma za sobą rok całkiem szybkiego rozwoju. Sieć otworzyła w 2017 prawie 150 nowych sklepów. Pomaga dobra koniunktura w gospodarce, rosnące wydatki konsumentów oraz to, co nam zwykle znacznie mniej się podoba, czyli powrót inflacji.

Dino otworzył w ubiegłym roku dokładnie 147 placówek, rekordowo dużo i o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Ma ich teraz 775. Do lidera rynku sporo jeszcze brakuje - Biedronka ma ponad 2750 sklepów, ale Lidla Dino zostawił już zapewne w tyle - niemiecka sieć ma ponad 600 sklepów (nie podaje dokładnych danych na ten temat). Najpóźniej za trzy lata Dino chce mieć 1200 placówek.

Czytaj też: Właściciel Pepco wprowadza do Polski kolejną sieć tanich sklepów. Otwarcie już wkrótce

 - Rośniemy szybciej niż rynek. Dodatkowo sprzyja nam otoczenie makroekonomiczne, dobra koniunktura. Rosną dochody Polaków i wydatki konsumpcyjne, a nasz model supermarketów wychodzi naprzeciw trendom konsumenckim. W 2018 roku spodziewamy się kontynuacji pozytywnych trendów - mówi cytowany w komunikacie Szymon Piduch, prezes Dino Polska.

Markety sieci Dino to sklepy o średniej powierzchni (około 400 m2 powierzchni sali sprzedaży), zlokalizowane głównie w mniejszych i średnich miastach oraz na peryferiach dużych miast. Większość sklepów Dino posiada na własność i chce kontynuować tę strategię.

Spółka debiutowała na warszawskiej giełdzie w kwietniu ubiegłego roku i spodobała się inwestorom. Jej akcje zyskały najmocniej ze wszystkich należących do WIG20 i mWIG40 (czyli 60 największych spółek z GPW) - od oferty publicznej ich cena wzrosła o 135 procent.

Po trzech kwartałach 2017 roku grupa Dino miała 3,2 mld zł przychodów (o prawie 1/3 więcej niż rok wcześniej) oraz 140 mln zł zysku netto (wzrost o blisko jedną czwartą).

Zobacz także: PKN Orlen idzie w buty, telewizory, mięso i skorupiaki. W tle zakaz handlu w niedzielę