Chińska prasa pisze o polskich internautach robiących zakupy na AliExpress. "Są ich miliony"

Robert Kędzierski
"Renmin Ribao", jeden z największych chińskich dzienników, zauważa popularność AliExpress w Polsce. Dlaczego nasi internauci decydują się na zakupy na drugim końcu świata?

"Renmin Ribao", chiński "Dziennik Ludowy", oficjalny organ prasowy Komunistycznej Partii Chin, opublikował materiał o popularności AliExpress w Polsce. Dziennikarze przytaczają historię kilku polskich internautów, którzy regularnie robią zakupy za pośrednictwem chińskiego serwisu. Ozdoby świąteczne, zastawę stołową, akcesoria kuchenne, dziecięce zabawki, ubrania, a także części zamienne do samochodów są nawet o 50 proc. tańsze niż w polskich sklepach online. Dlatego też, jak wylicza dziennik, liczba polskich użytkowników AliExpress zwiększa się o 66 proc. rocznie. 

Czytaj też: Fenomen Aliexpress. Z czego się bierze fascynacja chińskim serwisem. 

Z danych PBI/Gemius, cytowanych przez "Renmin Ribao", wynika, że już 5 mln Polaków robi co miesiąc zakupy na AliExpress. Rok wcześniej były to 3 miliony - wzrost zainteresowaniem tanimi zakupami na drugim końcu świata jest więc niewątpliwy. 

Według chińskiego dziennika sukces serwisu należącego do grupy Alibaba świadczy o świetnym stanie tamtejszej gospodarki.

Biorąc pod uwagę ilość towarów, marek, artykułów chińscy konsumenci mają większy wybór niż europejscy.

- ocenia gazeta. 

Według raportu Gemius zakupy w sieci w zeszłym roku robiło 54 proc. Polaków, o 4 proc. więcej, niż rok wcześniej. 16 proc. zrobiło zakupy w sklepach zagranicznych.  Przy czym podkreślić należy, że dostęp do internetu ma 80 proc. populacji. Polski rynek e-commerce jest wart według analiz nawet 60 mld zł. 

Aliexpress dostrzega ten potencjał, dlatego podjął kilka decyzji ułatwiających zakupy Polakom. Kilka miesięcy temu podpisał porozumienie z PayU - znanym w Polsce operatorem płatności. Ta metoda szybkiej płatności  jest dobrze znana użytkownikom Allegro. Z tych samych powodów od 2015 roku na AliExpress można kupować przelewając środki za pomocą serwisu Przelewy24.

Aliexpress to sklep należący do grupy Alibaba - największej azjatyckiej platformy handlowej, założonej w roku 1998 przez Jacka Ma. Tylko w drugim kwartale jej przychody wzrosły do 7,51 mld dol., czyli są większe aż o 56 proc. niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wyniki za trzeci kwartał ogłoszone zostaną 1 lutego br. 

***

Allegro zrobiło znakomitą świąteczną reklamę, ale po dodaniu TEJ sceny z "Dnia Świra" jest jeszcze lepsza

źródło: people.com / Agencja IAR

Więcej o:
Komentarze (179)
Chińska prasa pisze o polskich internautach robiących zakupy na AliExpress. "Są ich miliony"
Zaloguj się
  • Jarek Pawlega

    Oceniono 11 razy 3

    Uważajcie Chińczycy, żeby wam polski urząd skarbowy nie kazał się rozliczać z dochodów w Polsce... Znam przypadek jednego człowieka, który urodził się w Polsce i wyjechał jako dziecko, czterdzieści lat temu, i jak raz odwiedził kraj przodków i ktoś z rodziny mu zasugerował, że może sprzedać na allegro ubranka, z których wyroslo dziecko, polski urzad skarbowy wzial się na ambicje, że wyciagnie z niej kasę. Jakaś inna paniusia, która z handlu na allegro zrobila sobie sposób na życie, zadenuncjowala ja, żeby pozbyć się konkurencji. Ta po bywała się bowiem praktycznie nowych rzeczy za bezcen. Urząd skarbowy z Opola prowadzi, na wasz koszt, polscy podatnicy, absurdalna sprawę od ponad dziesięciu lat. Najpierw czepiał się podatku dochodowego, że nie rozliczany. Mówimy o kobiecie, która nawet polskiego dowodu osobistego nigdy nie miała, nie mówiąc o meldunkach paszportach czy jakimkolwiek związkiem z polską... Potem, jak to się stało jasne dla urzędu, że za bardzo absurdalne, zarządzał założenia firmy i płacenia jakiegoś vat. Mówimy o osobie, która była w Polsce dwa razy od lat siedemdziesiątych. W tym raz tydzień i raz dwa tygodnie. Po prostu urząd skarbowy wyszedł z założenia, że każdy przypadek jest dostatecznie dobry, żeby go naciągnąć pod swoje potrzeby, pani z urzędu skarbowego w Opolu dostała dobry awans, bo doprowadziła absurd do sądu a sad absurdalnie skazał nieistniejącego osobę, bo nie istnieje taki podatnik, na piętnaście tysięcy złotówkę kary.. Inna bystra pani z sądu wysyła do Kanady wezwania do stawienia się w sądzie w Kluczborku, celem dokonania wpłaty, i daje ostateczny termin, po czym jej list polecony dociera do Kanady pół roku później. Odsyłany, z adnotacją, że polski urząd postępuje nielegalnie, nagabujac obywatela obcego państwa w kraju jego zamieszania i że z jakiegoś powodu zakłada, że będzie on potrafił czytać po polsku (a rzeczona akurat nie potrafi na tyle, żeby zrozumieć o co chodzi). Wtedy urząd płaci tłumaczowi w Polsce i wysyła po angielsku, to Kanadyjskiego Ministry of Justice, które z kolei odpowiada mu, że sorry, ale nie ma takiego prawa, ani w Kanadzie ani w Polsce, które pozwalało by na takie postępowanie, na jakie polski urząd marnuje czas, a rzeczone pisze wyjaśnienie, że ma się w ogóle nie przejmować i ignorować te listy, bo nie mają podstaw prawnych, dodając, że jeśli się będą powtarzać, Kanada może zająć się sprawa urzędówo i przywołać rząd nagabujacego kraju do przestrzegania prawa. Teraz juz wiecie, skąd wasz PiS bierze kasę na flagowe 0.5k+...

  • matkazdrowejcurki

    Oceniono 27 razy -21

    "Dlaczego nasi internauci decydują się na zakupy na drugim końcu świata?"

    Bo tęsknią za komuną, a u Chińczyka mogą ją zaznać pełną gębą. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, aby wspierać Państwo chińskie, które człowieka ma za nic i jest tylko numerem...

  • popijajac_piwo

    Oceniono 25 razy -9

    "Dlaczego nasi internauci decydują się na zakupy na drugim końcu świata?"

    Bo lubią wspierać komunizm i uwielbiają tandetę byle było taniej?...

  • 4v

    Oceniono 34 razy 16

    Rozdzielacz pci-e kosztuje na Allegro 150zł. na Ali 50zł z wysyłką.
    u Chinczyków porządny zasilacz komputerowy 300zł. ten sam u nas 1200. z czym do ludzi, Januszu?

  • labeo

    Oceniono 24 razy 8

    Te same towary można kupić w Polsce tylko 2 razy drożej. Poza tym zakupy w chińskich sklepach internetowych sa znacznie bezpieczniejsze od zakupów na polskim allegro. Obsługa również jest na lepszym poziomie. Wady to długi czas czekania na przysyłkę, ograniczona gwarancja i czasem VAT (ale i tak się opłaca).

  • Oceniono 13 razy -1

    Po co kupować to samo drogo od miejscowego Janusza, skoro dużo taniej można kupić osobiście u skosnokiego. Na czas transportu ogromny wpływ ma niemiłosierne pie...nie się z przesyłką polandyjskiej poczty.

  • brytnej

    Oceniono 7 razy -1

    Czy prawdziwym Polakom nie przeszkadza kupowanie u Azjaty, w sklepie noszącym muzułmańskie imię Ali?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX