Wzrost cen wyższy niż zakładał budżet, żywność mocno w górę. Raport GUS o inflacji w 2017 roku

Za żywność w grudniu wciąż płaciliśmy wyraźnie więcej niż przed rokiem. Tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez GUS. Ale na horyzoncie widać już zmianę. Jest też raport za cały 2017 rok.

Inflacja w grudniu wyniosła 2,1 proc. w ujęciu rok do roku - czyli nieco więcej (o 0,1 punkt procentowy) wobec pierwszego, tak zwanego "szybkiego" odczytu Głównego Urzędu Statystycznego.

W grudniu inflację wciąż ciągnęła w górę żywność, która podrożała o 5,8 proc. w porównaniu z grudniem 2016.

Żywność wciąż drożeje, ale już wolniej

To wysokie poziomy, ale też wyraźny spadek w porównaniu z listopadem, kiedy wzrost cen konsumpcyjnych ogółem wyniósł 2,5 proc., a żywności 6,5 proc. Nadzieję na spowolnienie inflacji widzą też ekonomiści:

Jakub Olipra z Credit Agricole na wykresie przedstawił akurat nieco szerszą kategorię, czyli "żywność i napoje bezalkoholowe", w której inflacja w grudniu wyniosła 5,4 proc. rok do roku wobec 6,0 proc. w listopadzie. Trend jednak wygląda podobnie.

Wzrost cen w grudniu był poza żywnością największy w kategorii "restauracje i hotele" (o 2,8 proc. rok do roku), "użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii" (o 2,6 proc. rdr), "edukacja" (1,9 proc.) i "zdrowie" (1,8 proc. rdr). Potaniały za to paliwa (o 1,3 proc. rok do roku) - to główny czynnik, który sprawił, że w porównaniu z listopadem inflacja się obniżyła - oraz tradycyjnie odzież i obuwie (o 4,8 proc.).

Inflacja w całym 2017 wyższa, niż zakładał budżet

GUS przy okazji podsumował też ceny w całym ubiegłym roku. Ogółem wzrosły o 2,0 proc., co znaczy, że inflacja była wyższa, niż zakładał rząd. Według założeń budżetowych, inflacja średniorocznie miała wynieść 1,3 proc. Ale to, że przekroczy prognozę w zasadzie było jasne już od kilku miesięcy.

Inflacja a założenia budżetoweInflacja a założenia budżetowe GUS

Żywność w ubiegłym roku podrożała o 4,6 proc. Wszyscy to zapewne zauważyliśmy, dzięki takim "hitom", jak masło, które zdrożało w całym 2017 aż o 31 proc. Ceny jajek wzrosły o 12,9 proc., owoców o 8,0 proc., jogurty, śmietana, napoje i desery mleczne zdrożały o 5,9 proc., mięso wieprzowe o 8,6 proc., a cukier o 5,5 proc.

Wzrosły też wyraźnie ceny paliw - średnio o 7,2 proc., w tym gazu ciekłego o 15,5 proc., oleju napędowego o 7,8 proc. i benzyny o 5,6 proc. Opał podrożał o 4,8 proc., a opłaty za wywóz śmieci o 4,0 proc. Tak samo - o 4,0 proc. - wzrosły ceny usług lekarskich. Ubezpieczenia w ubiegłym roku kosztowały średnio o 8,8 proc. więcej, niż w 2016 r.

Z drugiej strony, mniej płaciliśmy za to za odzież - o 5,9 proc. oraz obuwie - o 4,1 proc. Sprzęt telekomunikacyjny potaniał o 8,3 proc., samochody osobowe o 4,5 proc., a urządzenia gospodarstwa domowego o 1,4 proc.

To tylko wybrane kategorie, więcej szczegółów można znaleźć w raporcie GUS.

Co nas czeka w 2018?

Większość ekonomistów spodziewa się, że w tym roku to, co najmocniej odczuliśmy w 2017, czyli podwyżki cen żywności i paliw, zaczną wyhamowywać, choć na początku roku różnica będzie jeszcze wyraźnie widoczna.

Czytaj więcej na ten temat: Masło będzie nadal drogie, a co z jajami? Oto, za co w 2018 roku zapłacimy więcej

Wielu czynników nie da się jednak przewidzieć - jaja drożały, bo na zachodzie Europy wybuchła afera związana ze skażeniem ich fipronilem. Owoce i warzywa były zaś droższe z powodu słabych zbiorów spowodowanych wiosennymi przymrozkami.

Czytaj także: Coraz więcej Polaków spodziewa się wzrostu inflacji. To bardzo niedobry sygnał

+++

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]

Więcej o: