Kredyty-Chwilówki zamykają wszystkie biura sprzedaży pożyczek. Ponad tysiąc osób straci pracę

Spółka Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki poinformowała o zamknięciu z początkiem lutego wszystkich 263 biur sprzedaży w Polsce. Pracę straci ponad tysiąc osób.

Koniec z biurami z charakterystycznym żółto-czerwonym logiem Pośrednictwa Kredytowego Kredyty-Chwilówki. Zarząd spółki właśnie poinformował, że od 1 lutego zamyka wszystkie 263 placówki obsługi klienta.

- Spółka nadal będzie zajmowała się windykacją należności, pozostawiając w strukturach tylko wybrane działy - informuje Grzegorz Czebotar, prezes spółki. Niemniej z ok. 1470 pracowników w grudniu 2017 r., pracę straci ponad tysiąc osób. - Wszyscy zwalniani pracownicy objęci są programem outplacementowym, realizowanym przez wewnętrzny HR – dodaje Czebotar. Część zwolnień już odbyła się w grudniu.

Kredyty-Chwilówki problemy miały już od jakiegoś czasu

Bardzo mocnym ciosem było umieszczenie spółki na „czarnej liście” Komisji Nadzoru Finansowego. - Prokuratura do dzisiaj nie rozstrzygnęła prowadzonego na wniosek KNF postępowania. Prowadzi je od 5 lat, co uniemożliwia spółce skorzystanie z zewnętrznych źródeł finansowania takich jak kredyty, obligacje, gwarancje bankowe. Obecność na liście uniemożliwia także spółce sprzedaż produktów bankowych – ubolewa Czebotar. Co ciekawe, na przełomie 2016 i 2017 r. katowicka Prokuratura Okręgowa umorzyła postępowanie (prowadzone pod kątem ewentualnej przestępstwa działalności parabankowej), ale po zażaleniu KNF zajęła się sprawą ponownie. - Zakres przedmiotowy postępowania został rozszerzony o ewentualne wprowadzanie w błąd klientów spółki, czyli pożyczkobiorców - powiedziała PAP prokurator Marta Zawada-Dybek. 

Kredyty-Chwilówki miały za sobą bardzo trudny 2017 r.  Odnotowały wówczas przychody niższe o 19 proc. niż rok wcześniej, z kolei koszty poszły w górę o 6 proc. W październiku ub. r. zarząd spółki zlikwidował wszystkie nieefektywne narzędzia reklamy, w grudniu zredukował cały dział windykacji terenowej. Rozmowy z potencjalnymi inwestorami zakończyły się fiaskiem.

Prezes Czebotar uspokaja jednocześnie, że likwidacja sieci sprzedaży nie będzie miała wpływu na odzyskiwanie rat pożyczek, w które zainwestowali inwestorzy Pro-Zysku. To platforma prowadzona przez zarząd w spółce Nobiles 2. Bo de facto tak działał cały mechanizm – z jednej strony Kredyty-Chwilówki pośredniczyły w sprzedaży pożyczek od firm należących m.in. do Czebotara. Z drugiej strony, prowadziła platformę, na której w udzielone pożyczki można było inwestować. 

Co teraz z pożyczkobiorcami (tych, według informacji RMF FM, jest ok. 100 tys.)? Dla nich zmieni się teraz w zasadzie tylko tyle, że nie będą rat wpłacać, jak do tej pory, w biurach Pośrednictwa Finansowego Kredyty-Chwilówki, ale bezpośrednio na rachunki bankowe pożyczkodawców.

500 plus pozamiatało rynek pożyczkowy” - komentuje na Twitterze decyzję o zamknięciu biur sprzedaży przez Kredyty-Chwilówki Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych (do którego akurat Kredyty-Chwilówki ani inne spółki Czebotara nie należą).

***

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]

Więcej o: