Takich danych z GUS nie było jeszcze nigdy. Wygląda na to, że inwestycje wreszcie mogą mocno ruszyć

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące koniunktury w różnych gałęziach polskiej gospodarki. Wynika z nich, że firmy są zadowolone jak nigdy z umów, jakie udało im się podpisać.

GUS w raporcie o koniunkturze gospodarczej bada sektory przemysłu, budownictwa, handlu i usług. I w styczniu, jak wylicza bank PKO BP, firmy ze wszystkich tych sektorów bieżący portfel zamówień oceniają najlepiej w historii.

Inwestycje wreszcie ruszyły?

Firmy zdobywają nowe kontrakty, a to oznacza, że najwyraźniej ruszyły się inwestycje. Ekonomiści PKO BP sądzą, że to odbicie w inwestycjach na przełomie roku może być wyraźne.

Inwestycje to ta noga polskiej gospodarki, która mocno kulała w ostatnim czasie. Wzrost PKB napędza jak na razie głównie konsumpcja. W trzecim kwartale ubiegłego roku gospodarka urosła nam aż o 4,9 proc., ale wcale nie pomogły w tym inwestycje. One wprawdzie wzrosły, o 3,3 proc. rok do roku, ale po pierwsze, nadal wolniej niż całe PKB, a po drugie, słabiej niż oczekiwano. 

Czytaj więcej na ten temat: Zaskakujący raport o polskim PKB. Mamy nowe koło napędowe, ale nie są nim inwestycje

Możliwe, że w danych za ostatni kwartał zobaczymy już wybicie. Na oficjalne dane GUS będziemy musieli jednak trochę poczekać. W przyszłym tygodniu, 31 stycznia, poznamy wstępny odczyt dynamiki PKB za cały ubiegły rok. Dane za sam czwarty kwartał mają zostać opublikowane później - tak zwany szybki szacunek 14 lutego, a szczegółowy raport dwa tygodnie później.

Łyżka dziegciu: problem z pracownikami i drogie materiały

Nie jest jednak tak do końca różowo. Firmy odczuwają pewne bariery w swojej działalności. W styczniu badani przez GUS w budownictwie, przetwórstwie przemysłowym i usługach najczęściej jako taką barierę wymieniali koszty zatrudnienia, w handlu detalicznym znalazła się ona na drugim miejscu, firmy z tego sektora bardziej obawiają się zbyt dużej konkurencji na rynku.

"W porównaniu ze styczniem ub. r. najbardziej wzrosło znaczenie bariery niedoboru wykwalifikowanych pracowników w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie i usługach oraz niedoboru pracowników w przetwórstwie przemysłowym i handlu detalicznym" - pisze GUS.

Dodatkowo, w budownictwie wzrósł problem kosztów materiałów.

O tych wyzwaniach dla budowlanki pisaliśmy więcej tutaj: Niepokojące sygnały z branży budowlanej. "Boom może przynieść ofiary"

Ogólnie wygląda jednak na to, że jest dobrze, syntetyczny wskaźnik koniunktury gospodarczej GUS w styczniu jest na najwyższym poziomie od połowy 2008 roku. Wzrósł o 7 punktów, co, jak wylicza PKO BP, jest największym miesięcznym wzrostem punktowym w historii.

+++

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]

Więcej o: