Powoli, ale jednak. Polska zmniejsza import gazu z Rosji. Pomaga wielka inwestycja

W 2017 roku kupiliśmy nieco mniej gazu ziemnego ze Wschodu. Spadek nie jest znaczący, ale widoczny. Do istotnego zmniejszenia uzależnienia od dostaw z tego kierunku jeszcze jednak daleko.

Spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podała właśnie częściowe wyniki operacyjne za czwarty kwartał i cały 2017 rok. Wynika z nich, że w ubiegłym roku byliśmy nieco mniej zależni od gazu z kierunku wschodniego.

Mniej gazu z Rosji, więcej LNG

W 2017 roku PGNiG kupił za granicą 13,71 mld m3 gazu ziemnego - o 2,18 mld więcej niż rok wcześniej. Jednak struktura tego importu wygląda ciekawie. Bo zakupy z kierunku wschodniego (czyli z Rosji) spadły - o 590 mln m3, do 9,66 mld. Niewiele, ale jednak, w ubiegłym roku kupiliśmy mniej gazu z Rosji.

Szacunkowe wybrane dane operacyjne PGNiG za IV kwartał i 2017 rokSzacunkowe wybrane dane operacyjne PGNiG za IV kwartał i 2017 rok źródło: PGNiG

Skąd zatem wzrost importu? Można go wytłumaczyć importem gazu LNG. Wzrósł on w ubiegłym roku o 77 proc., do 1,72 mld m3. Skroplony gaz ziemny przypływa do Polski gazowcami to terminalu w Świnoujściu.

Budowa tego gazo portu kosztowała ponad 3,6 mld złotych, w ciągu trzech lat ma jeszcze zostać rozbudowany. Przypływają do niego gazowce z surowcem z Bliskiego Wschodu (Katar) czy USA. Dostawy powoli się rozkręcają, na przykład w listopadzie PGNiG zawarło pięcioletni kontrakt na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych, która w tym roku wejdzie w życie.

Czerwiec 2017, pierwsza dostawa LNG z USA do Polski - gazowiec Clean OceanCzerwiec 2017, pierwsza dostawa LNG z USA do Polski - gazowiec Clean Ocean Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Nie tylko terminal w Świnoujściu

Za kilka lat sposobem na dywersyfikację dostaw gazu ma być wykorzystanie Baltic Pipe. Ten podwodny gazociąg ma połączyć systemy przesyłu gazu Polski i Danii z norweskim. Ma być gotowy do 2022 roku. 22 stycznia PGNiG poinformowało, że podpisało umowę z Gaz-Systemem na lata 2022-2037 na przesył gazu przez Baltic Pipe. Podobną umowę ma zamiar zawrzeć z duńskim operatorem.

Na razie jednak to Rosja pozostaje naszym głównym dostawcą. I nie tylko naszym. W dalszym ciągu znacząca większość wykorzystywanego w Europie Zachodniej gazu pochodzi z kierunku wschodniego. W ubiegłym roku eksport z Gazpromu na Zachód był na najwyższym poziomie w historii.

Czytaj więcej na ten temat: Gaz z Rosji nadal króluje w Europie. Dostawy od Gazpromu są na rekordowych poziomach

Europejski spór o Nord Stream 2

Plany uniezależnienia się od Rosji psuje nieco projekt budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream, która ma dostarczać surowiec do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego. Polska chce zablokować tę inwestycję. Nie będzie łatwo, bo dla Niemców to ważny ekonomicznie projekt, zaangażowane są w niego niemieckie firmy Uniper i Wintershall (poza nimi także brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell, austriacki OMV i francuska Engie). Nord Stream 2 ma być teoretycznie gotowy w 2019 roku, ale w przypadku tej inwestycji jest jeszcze wiele niewiadomych. Realizację może utrudnić Komisja Europejska, która jesienią ubiegłego roku przedstawiła projekt nowelizacji dyrektywy gazowej, która, jeśli przyjęta, mogłaby zmniejszyć opłacalność nowego gazociągu.

Czytaj także: Prawie 800 milionów złotych. PGNiG przyznaje, że część swojego majątku musi spisać na straty

+++

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]