"Import został zakazany. Już po mnie". Sankcje nałożone na Koreę Północną uderzają w Chińczyków

Chińskie Dandong to mroźne miasto nad brzegiem rzeki Yalu, oddzielającego Chiny od Korei Północnej. Stało się ofiarą sankcji nałożonych na reżim północnokoreański.

Przez dziesięciolecia miasto pomagało północnokoreańskiemu reżimowi zarobić na spektakularnym wzroście gospodarczym Chin. Dziś to się kończy, kiedy prezydent Donald Trump, zaniepokojony gwałtownym rozwojem programu broni jądrowej Kim Dzong Una, naciska na chińskiego prezydenta Xi Jinpinga, by zamknął źródła dochodów Korei Północnej.

Puste sklepy

Ale traci na tym Dandong i jego mieszkańcy. Z rozmów CNN z handlowcami, właścicielami sklepów i mieszkańcami miasta wynika, że sankcje ONZ nałożone na Koreę Północną, mogą pogrążyć region.

Oficjalnie mieszkańcy Dandong nie chcą rozmawiać, boją się reakcji chińskich urzędników państwowych. Nieoficjalnie jeden z biznesmenów mówi, że importował węgiel z Korei, ale wskutek sankcji, Chiny zakazały sprowadzania go w zeszłym roku. Mieszkaniec Dandong próbował handlować innymi towarami, ale i to zawiodło.

- Produkty mineralne, owoce morza, produkty rolne - w zasadzie cały import został zakazany. Już po mnie – ubolewa.

Biznesmen wymienił kilka kluczowych źródeł przychodów Korei Północnej, które w 2017 r. objęto trzema różnymi sankcjami.Ograniczenia dotyczą także północnokoreańskich robotników pracujących za granicą oraz współpracy z firmami północnokoreańskimi.

Jedna z kobiet, która od ponad dziesięciu lat handluje z Koreą Północną mówi, że prawdopodobnie będzie musiała przejść na przymusową emeryturę i zwolnić pracowników.

Ruchliwy jeszcze niedawno rząd sklepów, zwany na cześć jednej z koreańskich dynastii Koryo Street, dziś jest pusty. - Koreańczycy z Północy zniknęli - zauważa właściciel jednego ze sklepów.

Koniec cierpliwości Pekinu

Chiny, które są wiodącym partnerem handlowym Korei Północnej, od dawna były krytykowane przez USA i inne rządy za nie dość ścisłe egzekwowanie sankcji wobec reżimu w Pjongjangu.

Pekin tłumaczył, że traktuje Koreę Północną jako strategiczny bufor w obliczu silnej amerykańskiej obecności wojskowej w Korei Południowej i Japonii. Obawiał się także, że odcięcie więzi gospodarczych, zdestabilizuje reżim północnokoreański, a to skutkowałoby kryzysem uchodźczym na granicy z Chinami.

Jednak miarka przebrała się z powodu ciągłego testowania przez Kima bomb nuklearnych i rakiet balistycznych. Pekin widzi teraz program nuklearny Korei Północnej jako największe zagrożenie dla stabilności w regionie, a także zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia chińskich obywateli.

Według oficjalnych chińskich danych, wymiana towarów pomiędzy Chinami i Koreą Północną spadła o ponad 50 proc. w grudniu, w porównaniu z rokiem poprzednim. Jedną z ofiar jest miasto Dandong.

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]