Mieszkanie Plus do całkowitej przebudowy. Dotychczasowe założenia okazały się mrzonkami

Marcin Kaczmarczyk
Działająca w kancelarii premiera Rada Mieszkalnictwa ma opracować zmianę założeń programu budowy tanich mieszkań na wynajem. Dotychczasowe jego założenia okazały się nierealne.

Dwa wywiady w Radiu TOK FM pokazały, że król jest nagi – zapowiedzi premier Beaty Szydło, że rząd zbuduje dużo mieszkań na wynajem z czynszem wysokości 10-20 złotych za metr okazały się fikcją. To jest ekonomicznie całkowicie nierealne. Na szczęście rząd już to wie – mniej więcej po dwóch latach od prezentacji pierwszych założeń programu Mieszkanie Plus – i zamierza przeorać gruntownie pierwotną jego koncepcję.

W niedzielę długo o słabościach realizowanego dotąd programu Mieszkanie Plus mówił w TOk FM Mirosław Barszcz, jeden z jego współautorów, prezes zarządu BGK Nieruchomości. Na początku przypomniał, jaki problem związany z mieszkalnictwem należy rozwiązać w Polsce. Nad Wisłą na 1000 mieszkańców przypadają 363 mieszkania, średnia dla Unii to natomiast 435 mieszkań. By dorównać do tej średniej, musimy zatem zbudować 3 mln lokali.

- Można się z tej liczby śmiać, ale prawda jest taka, że co roku buduje się 150 - 160 tysięcy mieszkań, więc z tych założonych 3 mln, 2 mln mieszkań wybudują się tak czy siak, bo i tak powstają. Ale pozostaje garb tego blisko jednego miliona – tłumaczył w Tok FM Mirosław Barszcz.

Czytaj więcej: IKEA ma nowe pomysły dla wynajmujących mieszkania. I nawet je już testuje. 

Rząd nie zbuduje miliona mieszkań

I od razu przy tym dodał, że rząd tego brakującego miliona nie zbuduje. - Przy średniej cenie mieszkania z 2006 roku (wg GUS to 302 tys. złotych) to oznacza wydatek 300 mld złotych. Żaden rząd nie weźmie na siebie pomysłu wydania w ciągu nawet 12 lat takiej kwoty – powiedział.

Jeszcze brutalniej zabrzmiały słowa, które padły kilkadziesiąt sekund później. - Nie wyobrażam sobie, żeby moja spółka, czy nawet kilka spółek utworzonych przez Skarb Państwa były w stanie wybudować prawie milion mieszkań – mówił prezes zarządu BGK Nieruchomości.

I te jego słowa korelują z informacją z początku lutego – wtedy na posiedzeniu Rady Mieszkalnictwa powiedziano, że w ciągu 20 miesięcy rozpocznie się budowa 10 tys. mieszkań w programie Mieszkanie plus. To bardzo mało. Dla porównania, w ubiegłym roku w Polsce rozpoczęto budowę 205 tys. mieszkań. 

Zdaniem Barszcza wolny rynek musi tutaj pomóc. - Spychanie tego na barki wolnego rynku jest ok, tylko trzeba to robić z sensem – zaznaczył.

Czytaj więcej: Innowacje Morawieckiego? Piękne marzenia. Nasze wydatki na badania są żenująco niskie. 

Lokatorzy nie do wyrzucenia i za niskie stawki czynszu

Na Zachodzie fundusze inwestycyjne chętnie inwestują w mieszkania na wynajem. W Polsce nie chcą. Dlaczego?

- Ze względu na ustawę o ochronie lokatorów. Jakkolwiek to może być trudne do zrozumienia i trudne do zaakceptowania. Bez zmiany w ustawie o KZN (Krajowym Zasobie Nieruchomości - przyp. red.), która pozwala na uproszczony tryb eksmisji lokatorów niepłacących, nic by się nie wydarzyło. Taka jest, niestety, prawda – mówił Barszcz w Tok FM.

O tym samym problemie mówił we wtorek rano w TOk FM Grzegorz Kiełbsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, przewodniczący rady nadzorczej Dom Development. Jego zdaniem ochrona lokatorów w Polsce jest zbyt duża. Zniechęca deweloperów do inwestowania w mieszkania na wynajem.

Ale to nie wszystko. - To się nie opłaca. Ten biznes się nie skleja. Mówiliśmy to od samego początku, od dwóch lat, jak powstał pomysł programu Mieszkanie Plus, że przy założeniu 20 zł maksymalnie za metr kwadratowy czynszu, to się, mówiąc kolokwialnie, nie złoży. Jako prywatni przedsiębiorcy nie mamy skąd dołożyć tych pieniędzy – mówił Grzegorz Kiełbsz.

Deweloperzy chcą jednak budować mieszkania na wynajem. Absurdalne limity czynszów powinny być jednak zniesione. Do tego rząd – jak mówił Kiełbsz – powinien zadbać o zmniejszenie biurokracji związanej z budową mieszkań.

Czytaj więcej: Gdzie w Europie najbardziej drożeją mieszkania? 

Państwo dopłaci niektórym do czynszu?

Program Mieszkanie Plus będzie więc zmieniony. Trzeba zbudować taki system, który nie będzie bezpośrednio dokładał do kosztów budowy poszczególnych inwestycji – rządu nie stać na dofinansowanie setek tysięcy mieszkań, tylko będzie niwelował różnice w postaci dopłat do czynszów najmu – mówił Mirosław Barszcz.

W praktyce oznacza to dopłaty dla mniej zamożnych osób zainteresowanych wynajęciem mieszkania na wolnym rynku. - Ja nie widzę w tym żadnego problemu - zakończył rozmowę w Tok FM Mirosław Barszcz.

I możliwe, że właśnie w tym kierunku pójdą zmiany w programie Mieszkanie Plus.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”.