Polacy niechętnie wracają z Wielkiej Brytanii. Są nowe dane brytyjskiego urzędu

Marcin Kaczmarczyk
Brytyjski urząd statystyczny (ONS) poinformował, że w ubiegłym roku zmniejszyła się o 5 proc. liczba pracujących na Wyspach obywateli z krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Nadzieje, że rekordowe niskie bezrobocie w Polsce, program 500 plus oraz rosnące płace spowodują lawinowy wzrost liczby rodaków powracających z emigracji na razie się nie sprawdzają. Polscy pracownicy niechętnie wyjeżdżają np. z Wielkiej Brytanii, co potwierdzają najnowsze dane tamtejszego urzędu statystycznego.

Wg ONS w ubiegłym roku całkowite zatrudnienie w Wielkiej Brytanii wzrosło o 327 tys. osób do 32,2 mln pracowników. 294 tys. nowych etatów zostało zajętych przez obywateli brytyjskich, 33 tys. przez imigrantów.

Na Wyspach pracowało pod koniec ubiegłego roku 2,3 mln obywateli z innych krajów Unii Europejskiej. W tym, wg ONS, 961 tys. obywateli z grupy E8, w której znajdują się kraje wschodniej i środkowej Europy, w tym Polska, Łotwa i Czechy. Było ich o 53 tys. mniej niż rok wcześniej – angielscy statystycy mówi tu o spadku na poziomie 5 proc. Z tego wynika, że tylko garstka Polaków zdecydowała się w ubiegłym roku na powrót do ojczyzny z brytyjskiej emigracji.

Czytaj więcej: Przez brexit w Wielkiej Brytanii może zniknąć pół miliona etatów. 

Co ciekawe, w ubiegłym roku Wielka Brytania wydawała się atrakcyjna dla wielu pracowników z zachodniej Europy. Tych – z tzw. grupy E14 – pracuje tam 1,01 mln, a więc więcej o 79 tys. (8 proc.) niż rok wcześniej.

Jeszcze gwałtowniej wzrosła w ubiegłym roku liczba pracowników z grupy A2 – jest w niej Rumunia i Bułgaria. Przyjechało ich do Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku do pracy również 79 tys., czyli ich liczba powiększyła się aż o 28 proc. do 364 tys. Tutaj ten szybki wzrost można wytłumaczyć faktem, że Brytyjczycy pozwoli na pracę bez ograniczeń Bułgarom i Rumunom na Wyspach dopiero w 2014 roku.

Katarzyna Drewnowska: Założyłam firmę, żeby wydać książkę Nigelli Lawson [NEXT TIME]

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”.