Maleje groźba obcięcia Polsce funduszy unijnych. Ale możliwe, że dostaniemy od UE inne kary

Rafał Hirsch
Komisja budżetowa PE uważa, że państwa łamiące zasadę rządów prawa powinny ponosić konsekwencje finansowe. Ale jednocześnie twierdzi, że nie mogą one być związane z unijnym budżetem i funduszami europejskimi.

Kary - tak, ale nie z budżetu

Komisja budżetowa PE wezwała Komisję Europejską do stworzenia nowego mechanizmu, dzięki któremu na kraj nie przestrzegający zasad można będzie nałożyć karę finansową. Jednak zastrzegła, że budżet unijny nie jest dobrym instrumentem do wykonania takiej kary.

Poprawka do opinii o kolejnym budżecie unijnym, przegłosowana przez komisję budżetową Parlamentu EuropejskiegoPoprawka do opinii o kolejnym budżecie unijnym, przegłosowana przez komisję budżetową Parlamentu Europejskiego źródło: Parlament Europejski

Na pierwszy rzut oka opinia komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego może być mało istotna, ale w tym przypadku jest inaczej. Unijny komisarz do spraw budżetu Guenter Oettinger podkreślał kilka dni temu, że to właśnie opinia tej komisji będzie kluczowa dla kierunku dalszych prac nad budżetem unijnym na lata 2021-27.

KE swój werdykt na temat tego czy krajom łamiącym podstawowe zasady Unii Europejskiej ograniczać fundusze unijne, czy nie, zaprezentuje 2 maja. Oettinger dawał jednak do zrozumienia, że dla KE bardzo ważne będzie stanowisko komisji Parlamentu Europejskiego.

ZOBACZ TEŻ: Komisja Europejska potwierdza, że pracuje nad uzależnieniem środków unijnych od przestrzegania zasady rządów prawa. Efekty będą w maju

W czasie dwudniowego posiedzenia komisji budżetowej PE pojawiło się kilka projektów zapisów nakazujących bardzo wyraźne uzależnienie wysokości środków unijnych dla danego kraju od tego, czy kraj ten przestrzega wszystkich zasad wymienionych w artykule drugim Traktatu Unijnego. W artykule tym jako wartości fundamentalne dla UE są wymienione: szacunek dla ludzkiej godności, wolność, demokracja, równość, rządy prawa i poszanowanie praw człowieka, z prawami mniejszości włącznie. Komisja ostatecznie przegłosowała jednak wersję kompromisową, która dopuszcza kary, ale wyklucza wiązanie ich z budżetem UE.

Rada Europejska w 2017 roku uznała, że istnieje ryzyko poważnego naruszenia zasady rządów prawa w Polsce. Stąd też pojawiały się spekulacje, że władze Unii mogą chcieć wywrzeć na Polskę nacisk poprzez obcięcie jej funduszy unijnych. Po przyjęciu przez komisję budżetową PE odmiennej opinii ryzyko takie ruchu ze strony Brukseli jest mniejsze.

Jednym z dwójki sprawozdawców kierujących pracami komisji na tą opinią był europoseł z Polski, Jan Olbrycht.

Inne decyzje komisji 

Komisja budżetowa Parlamentu Europejskiego uznała też, że:

- składki państw do budżetu unijnego powinny wzrosnąć z 1 do 1,3 procent PKB danego kraju, tak aby pokryć lukę po wyjściu z UE Wielkiej Brytanii i jednocześnie zachować dotychczasową skalę programów unijnych

- powinno wprowadzić się nowe podatki: związane z ochroną środowiska, od usług finansowych, od spółek w sektorze cyfrowym

 - jednocześnie łączne obciążenie fiskalne podatników w UE nie powinno wzrosnąć

- Unia powinna zrezygnować z wszelkich rabatów i wyjątków dotyczących pojedynczych państw (większość z nich do tej pory dotyczyła Wielkiej Brytanii, która wychodzi z UE, więc jest okazja, żeby to zmienić) 

- Unia powinna zwiększyć wydatki związane z migracjami, bezpieczeństwem i obroną

- wzrosnąć powinny wydatki m.in. na program Erasmus+ i na wsparcie dla małych i średnich firm

- obecnie siedmioletnie budżety unijne powinny zostać skrócone do pięciu lat, tak aby w każdej kadencji PE przygotowywać jeden taki budżet 

W piątek raport komisji budżetowej zostanie przedyskutowany przez liderów państw na szczycie unijnym. W połowie marca zajmie się nim cały Parlament Europejski. Potem swoje oficjalne stanowisko przedstawi Komisja Europejska.

Następnie wszystkie propozycje KE ostatecznie będą musieli zatwierdzić liderzy na kolejnym szczycie unijnym i na końcu jeszcze raz będzie musiał je poprzeć Parlament Europejski.

Katarzyna Drewnowska: Założyłam firmę, żeby wydać książkę Nigelli Lawson [NEXT TIME]