Polska traci 20 milionów złotych rocznie na mandatach. Rząd nic z tym nie robi

Kierowcy spoza UE są w Polsce bezkarni, a ich mandaty trafiają do kosza. Wystarczyłaby jedna zmiana, ale rząd najwyraźniej zajęty jest czymś innym.

Główny Inspektorat Transportu Drogowego wystawia mandaty dla kierowców schwytanych przez fotoradary na łamaniu przepisów. Mandaty wysyłane są na adres kierowcy, który potem musi je zapłacić. Jednak są kierowcy, którzy tych kar płacić nie muszą, bo… nie ma ich jak ścigać.

Chodzi tu o piratów drogowych z krajów spoza Unii Europejskiej, których nie dotyczy dyrektywa o transgranicznej wymianie informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. A tych piratów jest całkiem sporo, bo, jak informuje "Rzeczpospolita", GITD szacuje, że na 973 tysiące zarejestrowanych naruszeń przepisów, aż 8 procent dotyczy kierowców z Białorusi, Rosji i Ukrainy.

20 milionów wycieka przez brak odpowiednich przepisów

Przy średniej wysokości mandatu wynoszącej 250 złotych łatwo jest policzyć, że brak możliwości wysłania mandatu na adres łamiącego przepisy oznacza dla Polski stratę około 20 milionów złotych rocznie. GITD nie ma możliwości wyciągnięcia konsekwencji wobec kierowców zza wschodniej granicy.

Na lukę już kilka lat temu zwróciła uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Wskazywała, że problem leży w dziurawych przepisach, a stan rzeczy można zmienić w bardzo prosty sposób. Wystarczy dać Straży Granicznej dostęp do systemu CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) - dzięki temu kierowca z nieuregulowanym polskim mandatem nie mógłby wjechać znów na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej bez zapłacenia kary.

Na dokonanie drobnej zmiany w przepisach nie mają czasu ani rząd, ani parlament, zajęte głównie politycznymi wojnami z opozycją. Tymczasem nie dość, że uciekają Polsce pieniądze, to jeszcze kierowcy zza wschodniej granicy zachęcani są do tego, by w Polsce szaleć za kółkiem. Co stwarza zagrożenie nie tylko dla nich samych, ale także dla pozostałych uczestników ruchu.

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]

Więcej o: