Polscy przedsiębiorcy nie lubią sprawdzać wiarygodności kontrahentów. Bo to podobno nie wypada

Polscy usługodawcy nie sprawdzają swoich klientów i partnerów biznesowych, bo boją się ich stracić. Z kolei przemysł woli chuchać na zimne.

W Polsce dużym problemem są zatory płatnicze. Wiele firm ma poważne kłopoty z powodu kontrahentów, którzy nie płacą faktur w terminie. Sporej części tych problemów polscy przedsiębiorcy mogliby uniknąć, sprawdzając swoich partnerów biznesowych zanim sprzedadzą im usługi lub swoje produkty. Jednak robi to tylko 57 procent firm, a i to nie zawsze – tylko 12 procent prześwietla wszystkich kontrahentów.

Sprawdzanie wiarygodności może skończyć się utratą klienta?

Do sprawdzania wiarygodności finansowej swoich klientów i partnerów biznesowych najmniej chętnie garną się, jak wynika z raportu „Biznesowy savoir-vivre” wykonanego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i Rzetelnej Firmy przez Keralla Research, firmy usługowe. Przedstawiciele firm wprost stwierdzają, że nie wypada tego robić, a do tego ich handlowcy boją się, że weryfikacja doprowadzi do utraty zlecenia. Szczególnie „beztroscy” są właściciele mikroprzedsiębiorstw, którzy praktycznie nie sprawdzają czy ich klienci są wypłacalni czy nie, chociaż może to oznaczać być albo nie być ich biznesu.

Również mali i średni przedsiębiorcy nie sprawdzają specjalnie, czy ich klienci są wiarygodni. Jako główny powód podają, że współpracują ze stałymi partnerami. Oczywiście głównym powodem jest lęk przed utratą klienta. A utrata klienta, to utrata wpływów.

-  Tyle, że to nie ma pokrycia w rzeczywistości, bo ci sami przedsiębiorcy przyznają, że nie ma znaczenia to, czy klient jest stary, czy nowy, bo i jedni i drudzy mają zwyczaj nie płacić – komentuje Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

- Gdyby stali kontrahenci płacili zawsze na czas, z roku na rok nie wzrastałaby liczba dłużników-przedsiębiorców. Pod koniec 2017 roku w naszej bazie danych widniało 235 tys. firm, gdzie rok wcześniej było ich o 10 tys. mniej. Wraz z nowymi dłużnikami, wzrosła też kwota ich zadłużenia: z 6,88 mld złotych do 8,77 mld zł pod koniec minionego roku – dodaje Adam Łącki, Prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Znacznie chętniej, niż firmy usługowe, sprawdza swoich potencjalnych klientów przemysł. Producenci nie boją się, że sprawdzanie wiarygodności klienta sprawi, że ten pójdzie do konkurencji.

Przedsiębiorcy szukają informacji w KRS i w internecie

Wiarygodność partnerów sprawdzana jest przede wszystkim w ogólnodostępnych i darmowych źródłach – w KRS i w internecie. W Krajowym Rejestrze Sądowym można sprawdzić osoby stojące za daną firmą, a także, przynajmniej w teorii, część danych finansowych. Oprócz tego przedsiębiorcy prześwietlają strony internetowe potencjalnych partnerów i szukają o nich opinii na forach. Wciąż popularne jest sprawdzanie wiarygodności metodą poczty pantoflowej (co nie powinno dziwić, to najbardziej naturalny sposób).

Znacznie rzadziej polscy przedsiębiorcy decydują się wydać pieniądze, by sprawdzić kontrahentów w biurach informacji gospodarczej. Tymczasem to właśnie tam mogą znaleźć w miarę dokładne informacje na temat nierzetelnie płacących firm. Na takie działanie decyduje się co czwarty przedsiębiorca mający w zwyczaju sprawdzanie swoich kontrahentów.

Cotygodniowe podsumowanie roku 11/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha

Więcej o: