Komentarze (259)
Samochody elektryczne to katastrofa. Są samym złem - mówi szef związkowców w Hyundaiu
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • kuma1

    Oceniono 6 razy 4

    Bez obawy już wkrótce światło dzienne wypłynie problem utylizacji baterii z samochodów i kto ma wziąć na siebie koszt tej operacji. Jak stanie ten problem w firmach samochodowych , wszyscy pokochają wodór.

  • laudis2

    Oceniono 6 razy -2

    A poco jechać jak można latać - wydajne silniki elektryczne to drony - niepotrzebne drogi, autostrady i opony ????

  • 0

    I na tym polega różnica pomiędzy działaczami związków zawodowych w Polsce i Korei Południowej. Ci mają roszczenia. Tamci myślą (powołanie komitetu, który ma wypracować rozwiązania przeciwdziałające), zwracają uwagę na zagrożenia (w perspektywie kilkunastu lat). Proponują (odejścia na emerytury).

    Do takiego związku zawodowego sam bym przystąpił. Od naszych, o ciasnych horyzontach i rozpolitykowanych wolę trzymać się z daleka.

  • garcia72

    Oceniono 4 razy 4

    Jak widać związkowcy nie tylko w naszym kraju dbają tylko i wyłącznie o swoje ciepłe posadki i mają gdzieś rozwój. Samochody elektryczne są coraz bardziej popularne, wraz ze stopniowym spadkiem ich ceny, rosnącą pojemnością baterii i przede wszystkich wraz ze wzrostem świadomości konsumentów. Jest oczywiście wiele problemów, które należy jeszcze rozwiązać i wiele mitów, które trzeba obalić ale myślę, że odwrotu już nie ma.

  • pick.up

    Oceniono 7 razy 1

    1. Samochody odpowiadają za smog tylko w 10%
    2. Około połowy z tych 10% wytwarzają spaliny, reszta pochodzi z tarcia opon o jezdnie oraz zaciskow hamulcowych o tarcze.
    3. Do wyprodukowania energii elektrycznej potrzebnej do zasilania samochodów używa sie węgla i innych paliw kopalnych - głównych czynnikow odpowiedzialnych za powstawanie smogu.
    4. Zwiększenie liczby samochodow elektrycznych pociagnie za soba wiekszy przerob paliw na energie elektryczna. Niewykluczone, ze znajdzie sie nowe zastosowanie dla zalęgającej w baryłkach ropy naftowej - bedzie takim samym paliwem jak wegiel.

    Ktos jeszcze wierzy w ekologiczność samochodów elektrycznych?

  • kaszpir2

    Oceniono 6 razy 2

    Auta elektryczne to najgłupszy pomysł i nie mający nic wspólnego z ekologią ....

    Największym minusem takiego samochodu jest zestaw akumulatorów kosztujący olbrzymie pieniądze i tracący w bardzo szybkim tempie swoje właściwości (pojemność). Po kilku latach akumulatory mają już o kilkadziesiąt procent niższa pojemność niż nowe a co za tym idzie przebieg jaki można pokonać takim samochodem drastycznie się zmniejsza ...

    Przyszłością i prawdziwą "ekologią" były by auta zasilane wodorem .. Wtedy zastapiło by to ON jak i benzynę a samochody mogłby by być dalej mocno "mobilne" i długowieczne ...

  • kemot_73

    Oceniono 2 razy 2

    U nas już to związkowcy dawno przewidzieli - taki Wrzodak skończył Ursusa dawno temu

  • i.l

    Oceniono 4 razy 2

    niech zawijają w sreberka,
    A tak na marginesie, to związkowcy są wyjątkowo ograniczoną grupą pracowniczą.
    Zawsze rozwój wpływał na zatrudnienie, a jednak ono cały czas rośnie. Choć ludność
    ziemi podwoiła się w ostatnich latach, to bezrobocie jest mniejsze niż dawniej.

  • Dominik Krawiec

    Oceniono 2 razy -2

    A co nas to obchodzi? Nie mamy polskiego samochodu i nie nasz problem .Rząd zamiast kupić licencje na auto elektryczne woli kupować patrioty i stawiać muzea żydowskie

  • xyz_xyz1

    Oceniono 3 razy 3

    Obawiam się iż to jeszcze nie prędko nastąpi. Samochód elektryczny wymaga budowy dość kosztownej infrastruktury ładującej a baterie do niego wymagają kosztownych pierwiastków typu np. Kobalt. Tak więc jeszcze dużo czasu minie zanim się coś w tym temacie zmieni

  • Oceniono 6 razy -4

    A ja tak sobie myślę kiedy pseudo ekolodzy i biurokraciu unijni przestaną ludzią wmawiać anty dieslowskie fobie.
    Chyba dopiero jak te wszystkie elektryki hybrydy i benzynowe silniczki turbo 1.0-1.4 z mocami 120-150 koni
    zaczną osiągać przebiegi rzędu 150-200 tys km i zaczną się domagać drogich remontów. Już można poczytać na forum np forda
    że 1.0 ecoboost dość intensywnie eksploatowany ma problemy z chłodzeniem, smarowaniem do tego wymiana rozrządu skomplikowana
    i droga. O TSI VW chyba tez dużo można znaleźć nie zbyt ciekawych opini. Nawet większe silniki 1.6 THP Peugeota mają swoje
    poważne wady wyciągający się łąńcuch rozrządu który najlepiej wymieniać co 30 tys km czy zarastanie silnika nagarem.
    Także spalanie tych silników nie jest jakieś super ekonomiczne co mogłoby pozwolić na oszczędnośći.
    Ale propaganda swoje robi i ludzie kupują te wysilone kosiarki, za chwile będą kupować części aby to remontować i biznes się kręci.

  • dr_bloger

    Oceniono 4 razy 2

    Samochody elektryczne są prostsze w produkcji? Myślę, że tak. To dlaczego są droższe?

  • twzelnik

    Oceniono 1 raz 1

    Wyjątkowo tendencyjny artykuł.

    Sednem jest że to inni będą je produkować. A o pracochłonności może świadczyć ich cena.

  • partia_niewidzialnych

    0

    Zacznijcie robić samochody ze stali ocynkowanej, to pogadamy.

  • Sebastian Suśniak

    0

    Czemu ludzie stracą pracę? Już gdzieś kiedyś na www podejmowano podobne tematy. Każdy będzie miał swojego "robota", będzie go nadzorował ze smartfona albo jakimś nowszym interfejsem a ten na niego pracował. Ciągle coś do roboty...

  • flying_ben

    Oceniono 2 razy 0

    Ale to już było. Ostatni popularny ruch tego rodzaju nazwano Luddystami.

  • wasyll11

    Oceniono 4 razy 2

    Za to ile trzeba nakopać kopalin aby naprodukować milinów baterii do tych aut, potem te miliony wymienić po 7-8 latach....ale kto o tym powie/
    O tym że nie da si takim autem pojechać nigdzie dalej jednorazowo niż 300 km ..i o tym że elektrowni nie starczy aby ładować te miliony aut elektrycznych. ŻYJ ECO !BĄDŹ ECO ...ALE NIE BĄDŹ ŚLEPY !

  • poszum

    Oceniono 4 razy 0

    Patrzac zas na to z drugiej strony, jest to bardzo dobra wiadomosc. Skoro elektryki sa prostsze w montazu bedzie mozna ich wyprodukowac o wiele wiecej w tym samych czasie nikogo nie zwalniajac.

  • poszum

    Oceniono 3 razy 3

    Ach, zwiazki zawodowe. Niejednego juz puscilly z torbami...

  • tullianum

    Oceniono 6 razy 2

    Policzmy ile energii trzeba wyporodukowac i przeslac aby zasilic 1 mln samochodow po 30 km dziennie. Czy ktos zna odpowiedz?

  • tullianum

    Oceniono 6 razy 2

    Wyobrazmy sobie powrot z sylwestra w trakcie zawieruchy i mrozu. Na autostradzie jest korek jazda z predk 40 km i nagle bum. Na ile godzin grzania i jazdy wystarczy energii.
    Tak sie zdarzylo mi kiedys . Wracalem 12 godz z Wisly do Warszawy. Polecam elekryki.

  • Bob Budowniczy

    Oceniono 8 razy 4

    Wodór i ogniwa wodorowe na teraz najlepsza alternatywa. Jdynie to problem z produkcją a raczej pozyskaniem w procesie elektrolizy na który jest potrzebny prąd... Chyba że od ilości wygenerowanej pary przez samochody zrobi nam się angielski klimat, co rusz deszcz z kondensatu.

  • ziomekp.1

    Oceniono 4 razy 2

    Nissan właśnie rozpoczyna akcję wymiany akumulatorów w modelu Leaf, bateryjka po "reanimacji" (używana oczywiście) będzie kosztować 3,5 tysiąca dolarów tj. ok 14 polskich tysiaków, jeżeli klient zechce nową to będzie musiał wysupłać 10 koła baksów czyli 40 polskich tysiaków -- niech teraz jakiś mądrala przekona mnie do elektryka i oszczędności związanych z tego typu napędem.
    Dopóki nie opracujemy REWOLUCYJNEGO sposobu magazynowania energii to elektryki są do niczego -- skąd producenci wezmą takie ilości litu czy kadmu aby wyprodukować może miliard a może pięć miliardów bateryjek? Nasza biedna planeta to wytrzyma?
    Elektryki są ok ale nie na tym etapie magazynowania energii, akumulatory są do dupy!!!!!

  • Bob Budowniczy

    Oceniono 6 razy 0

    Tylko co zrobimy żeby zasilić te samochody? Jak teraz jest taryfa nocna (mniejsze zapotrzebowanie na prąd) to gdy tych samochodów będzie naprawdę dużo, okaże się że w nocy elektrownie nie będą nadążać z produkcją. Dystrybucja też utrudniona szczególnie dla tych co mieszkają w blokach. I skąd brać tą energię? Sam akumulator też jest problemem przy tak wielkiej produkcji a raczej ograniczona ilość litu. Przed ludźmi jeszcze trochę problemów do rozwiązania przed spopularyzowaniem elektromobilności na dużą skalę. A opłacalność... Już zaczynają wprowadzać opłaty za szybkie ładowarki, które dotej pory były darmowe i wcale nie wychodzi tak tanio... Okaże się że nadal najkorzystniej jest jeździć na gazie.

  • matatjahu

    Oceniono 9 razy -1

    już wiecie, czemu politycy EU i USA promują auta elektryczne? chodzi o to aby nie 50% ceny każdego auta trafiało na konta rady nadzorczej i udziałowców ale nawet 70-90%. koncerny, korporacje, elity będą się coraz bardziej bogaciły a ludzie na bezrobocie. plan zniszczenia miejsc pracy trwa już od kilku lat. najlepszym przykładem jest tesla. w planach zatrudnienie dla 10 tys pracowników w realu o połowę mniej, praca po 12 godzin, obowiązkowo każdy pracownik musi raz na miesiąc pracować w sobotę, miesięcznie ok 100 wezwań do mdlejących pracowników...szykanowania rasowe i seksualne...do tego dążą korporacje i ich właściciele.

  • Maciej Tarka

    Oceniono 6 razy 4

    Elektryki nie są napędzane energia słoneczną ani pochodząca z wyładowań atmosferycznych tylko że źródeł energii ktore dany kraj posiada.
    Cała ich ekologicznosc jest o kant dupy.....
    Czy baterie ktore tak bardzo ekologiczne są będziemy wystrzeliwac w słońce?

    Nie popłyną statkami do miejsc tzw odzysku
    Polecam lekturę na ten temat...
    Indie Kambodża i inne zascianki cywilizacji już tona w śmieciach zachodu.....
    Elektryki na baterie to zły kierunek
    Ale to moje zdanie a nie koncernów ktore na modzie ECO dorobia kolejne zera do swoich kont....

    Dlaczego w Polsce np zjawisko smogu przypisuje się silnikom spalinowym choć zjawisko to występuje tylko w okresie grzewczym?

    MYŚLEĆ NIE MAŁPOWAĆ

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX