UOKiK idzie na wojnę z Gazpromem. Nord Stream 2 na celowniku Urzędu

Bezprecedensowe postępowanie UOKiK wobec Gazpromu i pięciu innych firm. Konsorcjum finansujące Nord Stream 2 może działać tylko za zgodą Polski?

Projekt budowy Nord Stream 2 był analizowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta w 2016 roku. Wówczas prezes Urzędu uznał, że planowane joint venture Gazpromu i pięciu innych spółek mogłoby naruszyć konkurencję na polskim rynku. W ramach przedsięwzięcia planowano zaprojektować i zbudować (oraz eksploatować) gazociąg Nord Stream 2, biegnący z Rosji do Niemiec (obok Greifswald położonego około 70 km od Świnoujścia).

W sierpniu 2016 roku UOKiK uznał, że Gazprom ma dominującą pozycję w dostawach gazu do Polski i budowa Nord Stream 2 mogłaby doprowadzić do jeszcze większego wzmocnienia jego pozycji wobec polskich odbiorców. Uczestnicy konsorcjum wycofali wówczas wniosek, co w praktyce oznaczało zakaz budowy gazociągu.

W kwietniu 2017 roku, po doniesieniach medialnych, że Gazprom i spółki Engie (Szwajcaria) oraz Uniper, OMV, Shell i Wintershall (Holandia) podpisały umowę na finansowanie budowy gazociągu, Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające. W jego efekcie zamierza postawić zarzuty uczestnikom konsorcjum – zdaniem UOKiK jest to próba obejścia braku zgody Urzędu na budowę.

- Dwa lata temu spółka, która miała zająć się budową gazociągu Nord Stream 2, nie otrzymała od nas zgody na tę transakcję. Niestety, jak wykazało postępowanie wyjaśniające, mimo naszego sprzeciwu, podmioty zdecydowały się na finansowanie tego projektu. Może to oznaczać złamanie prawa antymonopolowego i dlatego stawiamy zarzuty Gazpromowi oraz pięciu innym podmiotom – wyjaśnia prezes UOKiK, Marek Niechciał.

Naruszenie zakazu koncentracji grozi karą do 10 procent obrotu. Ponadto, jeżeli koncentracja została dokonana, a przywrócenie konkurencji na rynku nie jest możliwe, prezes urzędu może nakazać np. zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, udziałów, akcji zapewniających kontrolę nad przedsiębiorcą, a także rozwiązanie spółki, nad którą przedsiębiorcy sprawują wspólną kontrolę.

Powstaje tylko pytanie, czy polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta będzie wystarczająco silny, by powstrzymać gazową potęgę Gazpromu.

Polska od kilku lat sukcesywnie zmniejsza import gazu z Rosji. W 2017 roku udział Gazpromu w dostawach spadł do 70 procent, podczas gdy w 2015 wynosił 90 proc. Rosyjski gaz zastępowany jest dostawami skroplonego gazu np. z Kataru. Import skroplonego gazu umożliwia gazoport w Świnoujściu zbudowany wskutek działań poprzedniej koalicji rządzącej.

***

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]