Władimir Putin otworzył najdłuższy most w Europie. Kosztował ponad 3 mld dolarów

Most przez cieśninę Kercz połączył Rosję z zaanektowanym przez nią Krymem. To kontrowersyjna inwestycja - aneksji części Ukrainy większość państw świata nie uznała.

Budowę mostu łączącego półwysep krymski z Rosją zapowiadano zaraz po aneksji półwyspu przez Federację Rosyjską. Most ma rozwiązać problemy, jakie powstały wskutek napiętych przez aneksję stosunków między Rosją a Ukrainą, a które uniemożliwiają wygodne zaopatrywanie Krymu w cokolwiek. Do momentu otwarcia mostu możliwe było tylko dostarczanie zaopatrzenia za pomocą przepraw promowych lub drogą powietrzną. Również ruch pasażerski miał tylko te dwie możliwości.

Otwarcie 19-to kilometrowego mostu, obecnie najdłuższego w Europie, zmniejszy problemy mieszkańców Krymu. Co prawda warta 3,7 mld dolarów inwestycja daleka jest jeszcze od ukończenia, gdyż nie zakończono części kolejowej, ale zacznie funkcjonować jako połączenie drogowe. Umożliwi to przeprawę 40 tysiącom samochodów dziennie. Na razie dopuszczony ma być tylko ruch osobowy, niezależnie od tego, że na inaugurację przeprawy prezydent Władimir Władimirowicz Putin pokonał ją w konwoju ciężarówek, osobiście prowadząc jedną z nich.

Władimir Putin kieruje pierwszą ciężarówką, która przejeżdża otwartym nowym mostem łączącym Rosję z Krymem, 15 maja 2018 r.Władimir Putin kieruje pierwszą ciężarówką, która przejeżdża otwartym nowym mostem łączącym Rosję z Krymem, 15 maja 2018 r. Alexander Nemenov / AP / AP

Dzięki swojej konstrukcji most nie będzie miał wpływu na żeglugę w cieśninie – w najwyższym punkcie konstrukcja wznosi się na wysokość 35 metrów nad poziom morza i ma 227 metrów odstępu między filarami. Umożliwi to normalny ruch statków płynących do i z portów na wybrzeżu Morza Azowskiego.

Po pełnym uruchomieniu przeprawy będzie ona miała, zgodnie z informacjami RIA Novosti, przepustowość na poziomie 14 milionów pasażerów i 13 milionów ton ładunków rocznie. Umożliwi to zaopatrywanie Krymu w podstawowe artykuły. Dzięki temu ceny na półwyspie mają szansę spaść – brak możliwości transportu przez Ukrainę odbijał się negatywnie na cenach. Rosyjskie agencje informacyjne mają też dobre wiadomości dla kierowców – TASS podało, że od kierowców nie będzie pobierane myto, jak to ma miejsce na innych, porównywalnych konstrukcjach (np. na moście łączącym Danię ze Szwecją).

Konstrukcję zbudowała firma Strojagazmontaż, której współwłaścicielem jest blisko związany z Kremlem biznesmen Arkadij Romanowicz Rotenberg. Budowa rozpoczęła się w 2016 roku, dwa lata po aneksji Krymu przez Rosję. Część kolejowa ma być otwarta w 2019 roku. Rosyjskie władze, jak każda autorytarna władza, traktują wielką infrastrukturalną inwestycję jako patriotyczny symbol potęgi. Przy okazji, dla mieszkańców Krymu będzie miał on duże znaczenie praktyczne.

Cotygodniowe podsumowanie roku. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha