GDDKiA sięgnęła po ostateczność. Umowa z wykonawcą odcinka S8 Marki - Kobyłka zerwana

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozwiązała umowę z wykonawcą drogi ekspresowej S8 pomiędzy węzłami Marki i Kobyłka. Chodzi o konsorcjum firm, z Salini Polska na czele. Powodem jest m.in. nierealizowanie przez nie prac objętych kontraktem oraz nieregulowanie płatności dla podwykonawców.

Co miało zrobić konsorcjum?

22 grudnia ub.r. otwarty został ponad 15-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S8 pomiędzy Markami a Radzyminem. Część tej inwestycji - 8-kilometrowy fragment MarkiKobyłka - realizowała spółka Salini Polska (w konsorcjum z polską spółką Pribex i włoską Todini Costruzioni Generali). I już wówczas mocno opóźniała się z budową. Wielokrotnie przesuwano termin oddania do użytku fragmentu budowanego przez Salini – najpierw z lata ub.r. na październik, potem na listopad, następnie na grudzień.

Tylko cóż z tego, że sama główna trasa została w końcu tuż przed Bożym Narodzeniem oddana do użytku, kiedy w zasadzie nie toczyły się potem żadne dalsze prace związane z budowami węzłów Kobyłka, Marki i Zielonka (budowa dróg dojazdowych, zjazdów, łącznic itd.). Nie zostały ukończone też m.in. najazdy na wiadukt w ciągu ul. Dworkowej, kładka w rejonie ul. Letniskowej, nie ma chodników, ścieżek rowerowych, pasów technologicznych wzdłuż S8 itd.

De facto jedyny czynny obecnie węzeł dla mieszkańców Wołomina, Kobyłki czy Zielonki to węzeł Zielonka - przez co okolice tego miasta mocno się korkują.

Organizacja ruchu po otwarciu obwodnicy MarekOrganizacja ruchu po otwarciu obwodnicy Marek źródło: GDDKiA

Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w końcu więc skończyła się cierpliwość, gdy pomimo kolejnych wezwań konsorcjum z Salini Polska na czele nie realizowało prac kontraktowych. Co więcej, w opinii GDDKiA mobilizacja sprzętu i kadry nie rokowała, by inwestycja została rychło ukończona.

Wykonawca deklarował, że w kwietniu ilość pracowników fizycznych na budowie wzrośnie do 476 osób, sprzętu do 201 sztuk a pojazdów transportowych do 215 jednostek. Tymczasem według monitoringu prowadzonego przez nadzór pracowało 50 osób, 21 jednostek sprzętu i 4 pojazdy do transportu

- czytamy w informacji GDDKiA.

Konsorcjum z Salini Polska na czele nie dotrzymywało także zapisów kontraktu dotyczących regulowania płatności wobec podwykonawców, usługodawców i dostawców materiałów.

Nowy przetarg na ukończenie prac ma zostać ogłoszony w ciągu najbliższych kilku miesięcy. GDDKiA już rozpoczęła proces opracowania dokumentów do niego. Jednak wątpliwe, żeby prace niezrealizowane przez Salini Polska zostały dokończone jeszcze w tym roku.

Podwykonawcy zerwanego kontraktu nie powinni mieć powodów do obaw - GDDKiA posiada gwarancje bankowe (już byłego) wykonawcy i Skarb Państwa będzie mógł pozyskać środki na ewentualne płatności za już wykonane prace i usługi. W najbliższych dniach ma dojść do spotkania ze wszystkimi podwykonawcami kontraktu.

Odcinek Marki-Kobyłka nie jest jedynym, na którym Salini miało lub ma potężne opóźnienia. Jak zauważa branżowy portal "Rynek Infrastruktury", ta firma nie wyrabia się też w czasie np. na odcinku S7 Jędrzejów-Chęciny, na autostradzie A1 niedaleko Częstochowy czy na S3 między Lubinem a Polkowicami.

***

Cotygodniowe podsumowanie roku. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha

Więcej o: