Nauka przedsiębiorczości w Polsce od przedszkola. Dzieci będą odwiedzać zakłady pracy

Odczarowywanie szkolnictwa zawodowego nabiera rozpędu. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska chce, żeby w przyszłości 2/3 młodzieży wybierało szkoły branżowe i techniczne. Aby osiągnąć ten cel, MEN chce pracować u podstaw, czyli w przedszkolach.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska w wywiadzie udzielonym Annie Wittenberg z Dziennika Gazety Prawnej zapowiedziała zmianę w podejściu do kształcenia zawodowego, które wedle nowej nomenklatury nosi miano branżowego.

Obecnie młodzi Polacy stojąc przed wyborem szkoły średniej, wciąż zbyt rzadko decydują się na kształcenie techniczne i zawodowe. Konsekwencje są proste do przewidzenia i w skrócie można je opisać tak - brakuje fachowców, a osoby z tytułem magistra są zmuszone do podejmowania pracy poniżej swoich możliwości i oczekiwań.

Choć sytuacja już się nieco poprawiła i szkoły techniczne oraz zawodowe wybiera w sumie co drugi nastolatek, to docelowo ich liczba powinna sięgać ok. 70 proc. młodzieży z danego rocznika. 

Tata piekarz i superbohater

Żeby tak się stało potrzebna jest diametralna zmiana w postrzeganiu szkolnictwa zawodowego. W MEN chcą, żeby dziecięce marzenia o zostaniu strażakiem, piekarzem czy mechanikiem miały szansę dotrwać do wieku nastoletniego i stały się realnym scenariuszem na życie.

W resorcie trwają prace nad projektem rozporządzenia o preorientacji zawodowej już na etapie przedszkola, orientacji zawodowej w klasach I–VI i doradztwie zawodowym w VII i VIII klasie.

- W przedszkolu wychowawcy będą zapraszać rodziców, żeby opowiadali dzieciom o swoim zawodzie. Piekarz czy inżynier z lokalnych firm będą zapraszać dzieci do swoich miejsc pracy, żeby pokazać, jak wygląda ich codzienna praca, czym się dokładnie zajmują. To model funkcjonujący na całym świecie, chcemy promować dobre praktyki - mówiła w wywiadzie udzielonym DGP Anna Zalewska.

+++

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]