Centralny Port Komunikacyjny nie oznacza śmierci Okęcia i Modlina? Zaskakujące deklaracje Morawieckiego i Wilda

Decyzja o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego miała oznaczać koniec warszawskiego lotniska imienia Chopina. Okazuje się jednak, że Okęcie może ocaleć. Tego chcą premier Mateusz Morawiecki oraz pełnomocnik rządu do spraw budowy nowego lotniska.

Podpisana niedawno przez prezydenta ustawa o Centralnym Porcie Komunikacyjnym brzmiała od początku jak wyrok nie tylko na pola i domy mieszkańców docelowego miejsca nowego lotniska, ale także dla warszawskiego Okęcia i dla portu lotniczego w Modlinie. Politycy partii rządzącej od dłuższego czasu zapowiadali, ze CPK oznacza zamknięcie Okęcia, a w przypadku Modlina preferencje posłów i polityków PiS miał port lotniczy w Radomiu, z którego nie chcą latać żadne linie. Pełnomocnik rządu do spraw budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego Mikołaj Wild, w udzielonym dziś RMF FM wywiadzie, stwierdził jednak, ze CPK nie musi oznaczać końca istniejących lotnisk.

Czytaj więcej: Prezydent Andrzej Duda podpisał specustawę o Centralnym Porcie Komunikacyjnym

W kontrze do stanowczych stwierdzeń Państwowych Portów Lotniczych, które zdecydowanie chcą przenieść loty tanich linii do Radomia, minister Wild stwierdził dziś, że likwidacja lotniska w Modlinie nie jest w interesie mieszkańców Mazowsza. Zdaniem pełnomocnika rządu ds. budowy CPK lotnisk na Mazowszu jest po prostu za mało, by można było likwidować Modlin. Radom mógłby natomiast w przyszłości przejąć część połączeń.

Mapa połączeń kolejowych prowadzących do CPKMapa połączeń kolejowych prowadzących do CPK Za Michał Wrzosek/Twitter

Wild i Morawiecki nie chcą zamykać Okęcia

Największym zaskoczeniem jest jednak stwierdzenie ministra Wilda, że powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego nie musi oznaczać likwidacji Portu Lotniczego im. Fryderka Chopina. Mikołaj Wild podkreślił, co prawda, że warunkiem powodzenia inwestycji w CPK jest przeniesienie tam ruchu międzykontynentalnego, ale nie wykluczył pozostawienia na Okęciu ruchu krajowego i europejskiego.

Potwierdza to też dzisiejsza wypowiedź europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, który stwierdził, że premier Mateusz Morawiecki też chce, aby Lotnisko Chopina dalej działało. 

– Nie ma mowy o likwidacji Okęcia. Będzie ważnym uzupełnieniem – i wygodnym dla warszawiaków – Centralnego Portu Lotniczego – powiedział w TVN24. - Taka jest wola i decyzja premiera Morawieckiego. Okęcie pozostaje. A swoją drogą budujemy CPL. Skoro Berlin ma kilka lotnisk, czemu my mamy nie mieć przynajmniej dwóch? – dodał Czarnecki.

Współgra to z wczorajszą wypowiedzią polityka PiS Jacka Sasina – szef Komitetu Stałego Rady Ministrów stwierdził na Twitterze, że budowa CPK nie wyklucza pozostawienia lokalnych połączeń na Okęciu.

Do tej pory przedstawiciele rządu twardo stali na stanowisku, że planowany kosztem 35 mld złotych Centralny Port Komunikacyjny przejmie wszystkie funkcje lotniska Chopina, z ewentualnym wyjątkiem obsługi lotów najważniejszych osób w państwie.

Centralny Port Komunikacyjny ma powstać (wg oficjalnych szacunków) do 2027 roku. W ramach inwestycji planowane jest także rozbudowanie sieci transportowej w kraju tak, by podróż pociągiem z największych miast w Polsce trwała nie dłużej niż 2 godziny. Wyjątkiem ma być Szczecin, z którego pasażerów ma się dowozić samolotami. CPK ma docelowo obsługiwać nawet do 100 mln pasażerów rocznie.

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]