Rekordowe zapotrzebowanie na moc elektryczną. Czy grozi nam blackout? PSE wyjaśnia

Zapotrzebowanie na moc elektryczną pobiło kilka dni temu rekord. Przez kilka ostatnich tygodni mieliśmy w Polsce bardzo wysokie temperatury. Czy możliwe są ograniczenia w zasilaniu?

Jak podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), 4 czerwca odnotowano rekordowe zapotrzebowanie na moc elektryczną w szczycie porannym okresu wiosenno-letniego. Wyniosło ono 23 245 MW, poprzedni rekord, z 1 sierpnia 2017 roku, wynosił 23 221 MW.

PSE to spółka Skarbu Państwa, jest operatorem systemu przesyłowego energii elektrycznej w Polsce oraz właścicielem linii energetycznych (ponad 14 tys. km) i 100 stacji elektroenergetycznych najwyższych napięć. Regularnie publikuje raporty na temat zapotrzebowania na moc.

Czy grozi nam blackout?

Ostatnia informacja, w połączeniu z upałami, może budzić obawy co do wydolności polskiego systemu energetycznego i pytania, czy grozi nam blackout lub jakieś ograniczenia w dostawach energii.

Blackout to zanik napięcia w sieci elektroenergetycznej na znacznym obszarze kraju. Zwykle wywołują go nakładające się na siebie losowe czynniki, które mogą powodować, że elektrownie odłączają się od sieci automatycznie, jedna po drugiej. Jak wyjaśnia PSE, blackout może się wydarzyć nawet wtedy, kiedy w systemie jest odpowiednio dużo rezerw mocy.

W Polsce, żeby uniknąć takiego całkowitego zaniku napięcia, umożliwiono wprowadzanie różnych stopni zasilania. Te ograniczenia nie dotyczą wszystkich - mogą być nałożone tylko na dużych odbiorców, które (według mocy umownej) pobierają powyżej 300 kW (do tego dochodzą jeszcze różne wyłączenia). To na przykład fabryki i zakłady przemysłowe, ale nie szpitale i nie gospodarstwa domowe.

20. stopień zasilania

W sierpniu 2015 roku, z powodu ryzyka przeciążenia, PSE musiały wprowadzić tak zwany 20. stopień zasilania, co oznaczało właśnie ograniczenia w dostawach energii dla dużych odbiorców.

- Z roku na rok obserwujemy rosnące zapotrzebowanie na moc w okresie wiosenno-letnim, jednak - przy normalnej pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego - jak na razie, nie przewidujemy większych problemów ze zbilansowaniem systemu. Prognozy bilansu na najbliższy okres wskazują, że rezerwa mocy dostępnej dla Operatora Systemu Przesyłowego będzie zachowana - komentuje dla next.gazeta.pl Beata Jarosz-Dziekanowska, rzecznik PSE.

- Niemniej, nigdy nie można dać 100 proc. gwarancji, że nie dojdzie do sytuacji katastrofalnych, anomalii pogodowych czy awarii którejś z dużych elektrowni, które to zjawiska mogłyby spowodować problemy w dostawach energii elektrycznej - mówi.

Taki właśnie splot niekorzystnych czynników miał miejsce przed trzema laty. Jak wylicza PSE, wysokie temperatury spowodowały awarie w kilku elektrowniach, do tego niski stan wód w rzekach utrudniał chłodzenie niektórych jednostek, część bloków energetycznych była wyłączona w celach remontowych, pojawiły się trudności z pozyskaniem energii z Niemiec, a w dodatku nie było wiatru, więc nie było pomocy ze strony farm wiatrowych.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne lepiej przygotowane

- PSE, jako Operator Systemu Przesyłowego, są obecnie znacznie lepiej przygotowane na tego typu trudności, aniżeli miało to miejsce w sierpniu 2015 roku - mówi Beata Jarosz-Dziekanowska. - Mamy zakontraktowane usługi DSR (usługa polegająca na redukcji poboru energii na polecenie Operatora Systemu Przesyłowego), harmonogram remontów jednostek wytwórczych jeszcze bardziej przesunięto poza okres letni, a także podjęto działania ograniczające ubytki hydrologiczne - wyjaśnia rzeczniczka PSE. Polska ma też obecnie większe niż trzy lata temu możliwości importu energii z zagranicy w razie potrzeby.

Czy Unia Europejska nakaże nam płacić za linki w internecie?

Więcej o: