Rewolucyjne orzeczenie sądu. "To koniec podatku od spadków i darowizn"

Wystarczy w umowie darowizny zapisać polecenie jej wydania na wskazany cel, na przykład na mieszkanie czy samochód, by uniknąć podatku od spadków i darowizn. Takie mogą być praktyczne skutki orzeczenia NSA opisanego przez "Dziennik Gazetę Prawną".

Fiskus nie ma szczęścia do darowizn. Przed laty, dzięki uldze za darowizny w podatku od dochodów osobistych, Polacy uchronili przed nim grube miliardy złotych. Okazało się bowiem, że przez błąd w przepisach w ramach ulgi od dochodu można odpisać  darowizny na rzecz członków rodziny czy znajomych. W krótkim czasie Polska stała się krajem darczyńców.

Teraz okazuje się, że specjalne zapisy w umowie darowizny mogą uchronić obdarowanych przed podatkiem od spadków i darowizn.

Czytaj więcej: Mamy listę firm, które płacą w Polsce największe podatki. Pozycja właściciela Biedronki to duża niespodzianka

Był podatek, nie ma podatku

A wszystko za sprawą wczorajszego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, opisanego przez "Dziennik Gazetę Prawną". - Sąd uznał, że jeśli zgodnie z poleceniem darczyńcy lub testatora kupimy sobie mieszkanie, samochód czy choćby telefon, to fiskus nie dostanie od tego ani grosza – relacjonuje "DGP". Zdaniem ekspertów cytowanych przez gazetę, ten wyrok to rewolucja.

Do tej pory było tak, że nawet osoby, które otrzymały darowizny od członków najbliższej rodziny i w związku z tym były zwolnione z podatku od spadków i darowizn, mogły to zwolnienie stracić, jeśli o darowiźnie nie zawiadomiły urzędu skarbowego. Na takie zawiadomienie miały 6 miesięcy. Jeśli przegapiły ten termin, fiskus żądał od darowizny podatku. Obdarowani przez członków dalszej rodziny, albo osoby niespokrewnione, zawsze musiały płacić podatek.

W świetle orzeczenia NSA sytuacja wygląda inaczej. O niebo lepiej dla obdarowanych. - Córka nie musi zgłaszać urzędowi darowizny otrzymanej od matki, pod warunkiem że – zgodnie z poleceniem – wyda te pieniądze np. na mieszkanie. Ta sama zasada dotyczy konkubiny, która może w ogóle nie zapłacić podatku, jeśli np. zgodnie z wolą darczyńcy kupi sobie nowego mercedesa – pisze "DGP" powołując się na ekspertów podatkowych.

Czytaj więcej: Szykuje się nowy podatek w Unii Europejskiej. Na szczęście nie dla nas

Historia sporu, czyli fiskus chce podatku

Poszło o art. 7 ust. 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn. - Zgodnie z nim, jeśli spadkobierca lub obdarowany zostali obciążeni obowiązkiem wykonania polecenia, to jego wartość – jako ciężar spadku lub darowizny – zmniejsza podstawę opodatkowania. Słowem, podatku nie ma od części majątku wydatkowanej zgodnie z wolą spadkodawcy lub darczyńcy – relacjonuje "DGP".

I opisuje przypadek kobiety, której sprawę rozstrzygał wczoraj NSA. Kobieta otrzymała darowiznę pieniężną od matki. Nie zgłosiła jej fiskusowi w ciągu wymaganych sześciu miesięcy. Straciła więc zwolnienie i musiałaby zapłacić podatek od spadków i darowizn. Zamiast tego kobieta wyjaśniła urzędnikom, że matka nałożyła na nią obowiązek wydania tych pieniędzy w określony sposób. Część darowizny miała przekazać swojemu mężowi, a za resztę kupić sobie nieruchomość. Tak uczyniła i pokazała fiskusowi dowód przelewu i akt notarialny potwierdzający kupno nieruchomości (wspólnie z mężem).

- Naczelnik urzędu skarbowego w Poznaniu zażądał podatku, ale tylko od tej części darowizny, którą kobieta wydała na dom. Stwierdził, że realizując ten zakup podatniczka nie zmniejszyła swojego majątku, tylko wymieniła darowane pieniądze na udziały w nieruchomości – relacjonuje gazeta. - Fiskus uznał, że nie może być tak, że podatnik realnie korzysta z otrzymanej darowizny i nie płaci od niej podatku. Inaczej było z pieniędzmi przekazanymi mężowi. Tę część darowanej kwoty organ podatkowy wyłączył z podstawy opodatkowania, bo uszczupliła ona majątek podatniczki - dodaje.

Fiskus przekonywał, że nie może być tak, iż obdarowana była jednocześnie adresatem polecenia. Jego zdaniem musi być ono ustanowione na rzecz kogoś trzeciego. Dlatego zażądał podatku.

Czytaj więcej: Skarbówka zaostrzyła stanowisko. Część pracowników musi zwrócić pieniądze. Nawet za pięć lat wstecz

Podatniczka idzie do sądu. WSA po stronie fiskusa

Podatniczka się z tym nie pogodziła. Przekonywała, że art. 7 ust. 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn nie wymaga, by wykonanie polecenia zmniejszało majątek obdarowanego.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Ten zgodził się z argumentami fiskusa. Uznał, że polecenie zmniejsza podstawę opodatkowania tylko wtedy, gdy obowiązek jego wykonania obciąża obdarowanego. Polecenie musi zostać zrealizowane kosztem jego majątku i zmniejszyć wartość darowizny. Zdaniem WSA wolą ustawodawcy nie było to, aby każde polecenie darczyńcy zmniejszało podstawę opodatkowania, a tylko takie, które uszczupla majątek.

Czytaj więcej: Nie będzie jednego z podatków od kryptowalut? Ministerstwo: jak się nie da policzyć, to trudno

NSA: Polecenie na rzecz dowolnej osoby

Podatniczka jednak nie odpuściła. Jej sprawa trafiła do sądu wyższej instancji, czyli do NSA. I tu Ministerstwo Finansów przekonywało, że ustawodawca wyłączył z opodatkowania tylko te kwoty, które obdarowany musi oddać osobie trzeciej, i przez to zubożyć swój majątek.

Ale sąd stanął po stronie podatniczki. Jego zdaniem są tylko dwa warunki zmniejszenia podstawy opodatkowania. Po pierwsze, musi być polecenie. Po drugie, musi ono zostać wykonane.

- Bez znaczenia jest natomiast to, czy polecenie jest ustanowione na rzecz osoby trzeciej, obdarowanego czy nawet darczyńcy – stwierdził sąd.

Eksperci podatkowi są zgodni. Taki werdykt sądu oznaczać może w praktyce koniec podatku od spadków i darowizn. Wystarczy bowiem w umowie darowizny zapisać w odpowiedni sposób polecenie, by uniknąć podatku. I to niezależnie od stopnia pokrewieństwa, które łączy darczyńcę z obdarowanym. Ich zdaniem popularność umów darowizny z poleceniami bardzo teraz wzrośnie.

Sygnatura akt sądowych sprawy: II FSK 1525/16, II FSK 1526/16

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]