Doświadczenia z cenami na autostradzie A2 niczego rządu nie nauczyły? Szykują nową koncepcję

Na brakujące odcinki S6 i S10 zabrakło pieniędzy, rząd chce więc znaleźć firmy gotowe je zbudować i obsługiwać. Kosztowne doświadczenia z autostradami najwyraźniej nie dały do myślenia.

Dotychczas w Polsce nie mieliśmy wielkich doświadczeń w budowie dróg w ramach partnerstwa prywatno - publicznego (PPP), niemniej prywatne firmy wybudowały np. odcinki autostrad A2 i A1. W przypadku przebiegającego przez Wielkopolskę odcinka A2 można tu mówić o jednej z najdroższych autostrad w Europie (stawka to 40 groszy za kilometr).

Teraz rząd może jednak mocniej postawić na partnerstwo prywatno-publiczne. Ma bowiem problem ze znalezieniem środków na dokończenie inwestycji w drogi S6 (odcinek między Lęborkiem i Wejherowem) oraz drogi S10 między Bydgoszczą a Toruniem.  

Czytaj więcej: Via Baltica bliżej. Nowy odcinek droga ekspresowej S61 zaprojektuje i zbuduje Budimex

Kierowcy zapłacą za podróż ekspresówkami?

Rząd szykuje na razie koncepcję modelu PPP przy budowie i utrzymaniu dróg. Kierowców najbardziej zapewne interesuje to, czy będą musieli płacić za przejazd odcinkami wybudowanymi w ramach partnerstwa prywatno - publicznego. Gdyby rząd wybrał taki model, mogłoby to grozić windowaniem opłat jak na autostradach, których operatorami są prywatne podmioty. Jednak resort infrastruktury zarzeka się, że w planowanym modelu drogi ekspresowe będą bezpłatne dla samochodów osobowych.

Firmy wybrane na wykonawcę i operatora odcinków zbudowanych w ramach PPP mają cyklicznie dostawać pieniądze za dostępność z środków publicznych. Inaczej mówiąc - każdy podatnik dołoży się do funkcjonowania takich odcinków. Co powoduje, że różnicą między odcinkami zbudowanymi w ramach PPP a normalnymi drogami będzie tylko to, że operator drogi będzie chciał mieć zysk, podczas gdy GDDKiA czy samorządy utrzymujące drogi zysku przynosić nie muszą.

Czytaj więcej: Via Carpatia objęta ważnym europejskim programem. "Bardzo dobra wiadomość dla Polski"

Potrzebna zgoda Unii?

Według "Gazety Prawnej", resort infrastruktury prowadzi teraz staranne analizy finansowe i zdaje sobie sprawę, że kwestia zobowiązań wobec operatorów odcinków zbudowanych w ramach PPP będzie wymagała pewnych ustaleń z Eurostatem, unijnym biurem statystycznym. Bez zgody Eurostatu na inną kwalifikację, kwoty zobowiązań będzie trzeba bowiem wliczać do długu publicznego. Zdaniem resortu inwestycji i rozwoju, pozytywna opinia Eurostatu w tej kwestii jest podstawowym warunkiem do tego, by można było wybrać partnera do inwestycji i zawrzeć umowę PPP.

W Polsce obecnie są trzy odcinki autostrad, których operatorami (koncesjonariuszami) są prywatne podmioty. To odcinki Kraków-Katowice (A4), Świecko-Konin (A2) i Toruń-Gdańsk (A1). Opłaty dla aut osobowych wahają się od około 16 groszy za kilometr w przypadku A4 i A2 do nawet 40 groszy za kilometr w przypadku A2 na odcinku Nowy Tomyśl-Konin. Sytuacja na A2, której koncesjonariuszem jest spółka Autostrada Wielkopolska, jest przedmiotem wielu kontrowersji związanych właśnie z wysokimi cenami oraz tajnymi załącznikami do umów pomiędzy rządem a koncesjonariuszem.

***

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]