Niemcy inwestują w mieszkania w Polsce. "W Niemczech są cztery razy droższe, a czynsze tylko dwa razy wyższe"

Rynek mieszkań na wynajem w Polsce stał się atrakcyjny dla dużych firm. Niemiecka spółka Westminster chce zainwestować ćwierć miliarda złotych w mieszkania pod wynajem. Namiesza na rynku?

Inwestycja w mieszkania pod wynajem to jedna z najpopularniejszych form lokowania nadwyżek finansowych w Polsce. Świadczy o tym fakt, że ok. 7 na 10 sprzedawanych mieszkań kupowanych jest za gotówkę.

To rozgrzewa rynek, przyczyniając się do wzrostu cen, a przy okazji powiększa zasoby mieszkań na wynajem. Co prawda Polacy wolą mieszkać na swoim, ale rosnące ceny napędzane zakupami inwestorów sprawiają, że nie każdego stać na własne M.

Polski rynek wynajmu ma potencjał

Niemiecka spółka Westminster planuje podbić polski rynek nieruchomości. Jest już u nas obecna - ma tysiąc mieszkań na wynajem, z czego choćby 170 w kamienicy w Mysłowicach. Jednak prezes firmy, Marian Ziburske uważa, że polski rynek ma olbrzymi potencjał, choćby w porównaniu do niemieckiego.

Powód jest bardzo prosty - Ziburske w rozmowie z "Pulsem Biznesu" zauważył, że o ile nieruchomości w Niemczech, głównym rynku Westmister, są cztery razy droższe, to czynsze są wyższe tylko dwa razy. Polski rynek oferuje potencjalnie wyższą marżę.

Spółka tylko do końca 2018 roku chce na naszym rynku wydać 250 milionów złotych na kolejne mieszkania pod wynajem. Celuje ona w mieszkania o średnim standardzie, skupując nieruchomości w dużych i średnich miastach. Obecnie ma już lokale, poza Mysłowicami, w Warszawie, Wrocławiu czy Nieszawie.

Aktualnie Westminster ma w swoim portfolio ponad 32 tysiące nieruchomości wartych ponad miliard euro, głównie na niemieckim rynku. Zamierza obecnie jednak skupić się obecnie na inwestycjach w obiecujący polski rynek.

Najem w Niemczech popularniejszy od własności

Rynki nieruchomości w Polsce i w Niemczech bardzo się od siebie różnią. W Polsce buduje się głównie na sprzedaż, w Niemczech - na wynajem. Polacy są też mocno nastawieni, by docelowo mieszkać „na swoim”, podczas gdy Niemcy są w większym stopniu nastawieni na wynajmowanie.

Przykładowo, jak twierdzi prezes Westminster, w Berlinie 93 proc. osób korzysta z wynajmu. W Polsce proporcje wyglądają inaczej – wielu Polaków woli mieszkać z rodziną, niż wynająć mieszkanie (na co poważny wpływ ma też wysokość czynszów ).

W Polsce nawet program Mieszkanie Plus, który w rządowej teorii ma zwiększyć podaż niedrogich mieszkań na wynajem, zakłada, że można skorzystać również z opcji wykupu (w zamian za wyższy czynsz).

Jednak rozwój rynku wynajmu w Polsce może przyspieszyć też rządowy projekt dopłat do czynszów, które miałyby przysługiwać w zależności od uzyskiwanych dochodów nawet przez 9 lat osobom zbyt zamożnym na wynajęcie mieszkania komunalnego, a zbyt biednym by wynająć mieszkanie na wolnym rynku czy zakupić mieszkanie.

Czytaj też: "Za bogaci" na mieszkanie komunalne i "za biedni" na kredyt dostaną dopłaty do czynszów za wynajem

Dopłaty nie zmienią jednak faktu, że w stosunku do wynagrodzeń czynsze najmu na wolnym rynku są, dla wielu ciężko pracujących Polaków, po prostu zbyt wysokie, a standard mieszkań dostępnych na rynku przedstawia wiele do życzenia. Mocniejsze wejście dużego gracza może sytuację nieco poprawić, ale nawet 1000 mieszkań w skali kraju, to kropla w morzu potrzeb.

***

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]