Polski startup Booksy otrzymał prawie 50 mln złotych finansowania. Wśród inwestorów Sebastian Kulczyk

Twórcy polskiej aplikacji Booksy do umawiania wizyt u kosmetyczki, fryzjera oraz innych usług w sektorze urody i zdrowia, pozyskali w kolejnej rundzie finansowania 13,2 mln dolarów (49,3 mln złotych). Startup przeznaczy je na globalną ekspansję i rozwój technologii.

W kolejnej rundzie finansowania przeprowadzonej przez brytyjski fundusz Piton Capital wzięły udział firmy OpenOcean, Zach Coelius oraz Kulczyk Investments należąca do Sebastiana Kulczyka.

Booksy zamierza wykorzystać pozyskane fundusze (49,3 mln złotych) między innymi na rekrutację ekspertów z dziedziny sztucznej inteligencji i nauczania maszynowego. Dzięki temu Booksy zyska wkrótce technologię analizującą zachowania użytkowników w celu lepszego dopasowania oferty do ich potrzeb.

Pod względem liczby miesięcznie obsługiwanych rezerwacji Booksy jest obecnie światowym liderem. Każdego miesiąca aplikacja obsługuje 2,5 mln wizyt do fryzjera czy kosmetyczki. W samej Polsce po stronie klientów z aplikacji skorzystało już 400 tys. osób, którzy umówili łącznie 8 mln wizyt. Od 2017 roku aplikacja działa również na rynku amerykańskim, gdzie bardzo szybko doszła do pozycji rynkowego lidera.

Konrad Howard i Stefan Batory - twórcy startupu BooksyKonrad Howard i Stefan Batory - twórcy startupu Booksy fot. Karol Giecewicz

Jak tłumaczy Stefan Batory, CEO i współzałożyciel Booksy:

Dzięki Booksy klienci mogą w prosty sposób umawiać i odwoływać wizyty. Ciągłe ulepszenia systemu oraz wprowadzanie  do oferty kolejnych usług sprawiają, że nasi partnerzy obsługują coraz więcej rezerwacji. Aplikacja Booksy jest dla współpracujących z nami usługodawców swego rodzaju osobistym asystentem, który zdejmuje z nich ciężar zarządzania napiętym harmonogramem. To pozwala im w pełni skupić się na klientach i jakości świadczonych usług

Czytaj też: 4,5 mld zł dla Dominiki Kulczyk w gotówce. Dzieci miliardera podzieliły majątek

Założony w 2014 roku startup Booksy to dziecko Stefana Batorego i Konrada Howarda, którzy mają na swoim koncie między innymi aplikację iTaxi do zamawiania taksówek. Oczywiście za sukces aplikacji odpowiada również zespół polskich deweloperów odpowiedzialnych za tworzenie i rozwijanie produktu. Pomocne okazało się również nawiązanie partnerstwa z największymi firmami z sektora technologii (Google, Yelp, Facebook i Instagram).

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"