Pracodawcy sami przychodzą do pracowników. W tych zawodach, to praca szuka człowieka

Zapotrzebowanie pracodawców nie maleje, praca szuka człowieka. W niektórych zawodach ciężko opędzić się od propozycji.

Rynek kandydata i niskie bezrobocie, które według GUS z końcem maja wyniosło 6,1 proc. sprawia, że coraz częściej znalezienie pracownika jest wyzwaniem. Pracodawcy korzystają więc z metody bezpośredniego dotarcia do kandydatów za pomocą serwisów rekrutacyjnych, takich jak np. Goldenline. W II kwartale 2018 roku propozycje pracy tą drogą otrzymywali przede wszystkim specjaliści IT. Aż 15 procent osób, które dostały bezpośrednią propozycję pracy miało właśnie taką specjalizację zaznaczoną w swoim CV w serwisie rekrutacyjnym. Popularni są też inżynierowie oraz specjaliści z zakresu finansów i ekonomii (po 11 proc.). Firmy nieustająco poszukują także dobrych sprzedawców.

Pracodawcy najchętniej szukają osób mających już trochę doświadczenia – najchętniej zwracali się do potencjalnych pracowników między 27 a 37 rokiem życia (aż 58 proc. ofert skierowano do tej grupy wiekowej). Cenni są także pracownicy z większym doświadczeniem – jedna piąta ofert kierowanych bezpośrednio do pracownika wysyłana była do osób w przedziale wiekowym 38-47 lat. Nieznacznie mniej propozycji dostały osoby będące na starcie poważnej kariery zawodowej, czyli między 23 a 26 rokiem życia. Według raportu Goldenline, wiadomość z propozycją pracy otrzymało, tylko w II kwartale tego roku, ponad 105 tysięcy osób.

Czytaj więcej: Lidl poszukuje pracowników na niepełny etat. Oferty niemal w całym kraju

Fabryki szukają ludzi

Jak wynika z analiz GoldenLine, pracodawcy zamieścili w serwisie 12 269 ogłoszeń. Większość z nich została skierowana do kandydatów zamieszkujących województwo mazowieckie (22 proc.), śląskie (13 proc.), dolnośląskie (10 proc.), małopolskie (10 proc.) oraz wielkopolskie (8 proc.). 

W największej liczbie ofert pracy mogły wybierać osoby szukające pracy w obszarze produkcji - 22 proc. ze wszystkich opublikowanych ogłoszeń. Na kolejnych miejscach znalazły się: Obsługa klienta/Call Center -17 proc., Sprzedaż 17 proc., Informatyka/Programowanie - 10 proc., Inżynieria/Elektronika/Technologia – 10 proc., oraz Finanse/Ekonomia - 10 proc.

Czytaj więcej: Złe wieści dla polskich pracodawców. O tanich pracowników może być jeszcze trudniej. Zwłaszcza tych z Ukrainy

Z raportu jasno wynika, że specjalistów IT pracodawcy szukają przede wszystkim za pomocą zwracania się bezpośrednio do kandydatów – polują na nich, zamiast łowić ich za pomocą ogłoszeń. Wskazuje to, że są oni bardzo poszukiwani. Nadal też najlepiej jest szukać pracy na Mazowszu (czyli, zapewne, w Warszawie).

Nie wszyscy pracodawcy zajmują się sami szukaniem pracowników. GoldenLine chwali się rosnącą popularnością swojej usługi Jobile, która pozwala pracodawcom zlecić całość poszukiwań serwisowi, zamiast zajmować się tym samodzielnie.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"

Więcej o:
Komentarze (103)
Pracodawcy sami przychodzą do pracowników. W tych zawodach to praca szuka człowieka
Zaloguj się
  • s0nar

    Oceniono 6 razy -2

    Potwierdzam, nie ma tygodnia, żebym np. na LinkedIn nie dostał kilku ofert pracy nawet pomimo tego, że mam zaznaczone, iż obecnie nie poszukuję nowych wyzwań, bo i tak mam już za dużo klientów. Branża oczywiście IT. Na zarobki narzekać nie mogę, bo średnio mam ponad 25k netto miesięcznie, więc tragedii nie ma, choć zawsze mogło by być lepiej. Potwierdzam też, że wiele firm ma trudności w znalezieniu odpowiednich, dobrych pracowników. I nie mówię o jakichś Januszach biznesu oferujących 3000zł brutto, bo więcej można już zarobić na kasie w Lidlu czy innej Biedronce. Mówię o fajnych, seniorskich pozycjach w dobrych firmach oferujących naprawdę dobre zarobki nawet jak na warunki europejskie. Bo czy 15 czy 20k pln brutto na UoP to takie złe zarobki w Polsce? A zawsze można przecież dogadać kontrakt B2B i wtedy wyjdzie jeszcze więcej, podobnie jak więcej zostanie na koncie. Trzeba tylko coś sobą reprezentować i chcieć pracować.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy -2

    Zasadnicza różnica, która w komentarzach jest widoczna to poszukiwaniespecjalistów a nie siły roboczej podstawowego stopnia. Mam do czynienia z jednymi i drugimi i wiem, że ci, którzy potrafią wiele często odrzucają część ofert gdyż nie daliby rady. Natomiast poziom podstawowy czyli zwykli robotnicy mają bardzo różny poziom przygotowania i odpowiedzialności.
    Wystartowałem od pozycji robotnika, jeszcze w państwowej fabryce i dzięki odwadze w podejmowaniu decyzji oraz ciągłemu kształceniu doszedłem do pozycji, gdzie mam pewne układy i wybieram w zleceniach, w większości mam je z polecenia. W przypadku wsparcia w momentach kryzysowych nawet negocjacje cenowe nie są najważniejsze, bo dla Inwestora liczy się czas i jakość, to są wymierne pieniądze. O zwyczajnych pracach nie chce mi się pisać, bo tam są i ludzie ambitni (to mniejszość) oraz tacy, co przychodzą, bo trzeba zarobić a powiedzenie, że za swoja robotę to nie odpowiadam nie są rzadkością.
    Czy ja mam płacić monterowi tyle co sobie, kiedy pracuję umysłem i korzystam z nawiązanych znajomości popartych solidnoscią? Normalnością w moim środowisku jest nabieranie doświadczenia, uzupełnianie wiedzy i praca na własny rachunek, ja sam często nadaję taki kontakt, by chłopaki zrobili na własną twarz i pozyskali nowych klientów.

  • sailor2016

    Oceniono 8 razy -2

    Przede wszystkim niech geniusze polskiego biznesu zwiększą stawki to sytuacja się odwróci ale wówczas nasza gospodarka nie będzie konkurencyjna do zachodniej gdyż nasza wydajność pracy jest dużo niższa niż na zachodzie i kółko się zamyka.

  • citaobscura

    Oceniono 13 razy -1

    -=-=-=-=-=-=-=-
    To zasługa Balcerowicza...

    Balcerowicza i Tuska.

  • 0anna1234-0

    0

    Chciałabym mieć pracę za 2000 netto ale u mnie w mieście to jest niemożliwe bez znajomości. To dobra pensja mi by tyle wystarczyło jeśli chodzi o pracę biurową.

  • sailor2016

    Oceniono 12 razy 0

    Niestety w Polsce cały czas najbardziej pożądane przez pracowników jest zatrudnienie na etacie i za diabła nie dociera do ludzi, że to nic nie daje. Moja żona pracuje na etacie za całkiem niezłą kasę. Ostatnio dostała coroczne wyliczenie ZUS z prognozowaną emeryturą. Wychodzi, że będzie miała 10000 zł emerytury brutto. Wszystkie składki, które odprowadza idą psu w dudę. Państwo to przeżera. Natomiast znajomy już dawno przeszedł na własną działalność i tak zakombinował, że płaci minimalne stawki dla złodziei z ZUS, a właściwie złodziei z rządu (niezależnie od opcji politycznej) i płaci składkę na NFZ. Kasy ma DUŻO i ją odkłada i inwestuje, emeryturę będzie miał około połowę niższą od mojej żony ale ma to gdzieś. Dlatego do póki nie zreformuje się kompleksowo całego systemu to będziemy mieli patologię. Ludzie muszą czuć, że jak odprowadzają jakiekolwiek składki to te pieniądze nie idą w psią dudę.

  • Gall Anonim

    Oceniono 9 razy 1

    Bzdury i propaganda. Poszukuję pracy i jest praca. Tam, gdzie płacą 2100 brutto. Natomiast w firmach, gdzie płaca jest godziwa, słyszę: "Pan zostawi CV, gdybyśmy potrzebowali pracownika, to damy znać". Na jednej z rozmów, janusz "biznesu" pyta, ile chcę zarabiać. 2200 na rękę, mówię. A janusz: O! Pan ale się ceni.

  • allegro6

    Oceniono 13 razy 3

    Jestem programistą, nie ma ofert pracy, gdzie można cokolwiek negocjować. Raz dawali mi 6000 zł po testach, ale gdy powiedziałem, że mogę na rozmowę przyjechać następnego dnia niż oni chcieli, to mi podziękowali. Przebierać w ofertach może 10% specjalistów z dobrym marketingiem, reszta jest niestety gnojona

  • brunon_k

    Oceniono 14 razy 4

    Na prowincji to pracodawcy chodzą od domu do domu i szukają pracowników i chcą im uczciwie płacić w zależności od doświadczenia od 5 tyś. zł w wzwyż za etat.

    Kreowania rzeczywistości ciąg dalszy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX