To już pewne: powstanie polska agencja ratingowa. Może pozwolić uniknąć wpadek jak przy GetBacku

Kilka instytucji, w tym warszawska giełda i Polski Fundusz Rozwoju, podpisało umowę w sprawie powołania krajowej agencji ratingowej. Może ona zacząć działać już w tym roku.

Giełda Papierów Wartościowych, Polski Fundusz Rozwoju, Biuro Informacji Kredytowej i Instytut Analiz i Ratingu podpisały umowę inwestycyjną, zgodnie z którą będą współdziałać w celu powołania agencji ratingowej. GPW, PFR i BIK chcą mieć równe udziały w IAiR, a przewidywane zasilenie kapitałowe ma pozwolić na pełne rozwinięcie działalności Instytutu. Umowa jest konsekwencją zawartego w listopadzie 2017 roku porozumienia.

Co będzie robić polska agencja ratingowa?

Polska agencja ratingowa ma wypełnić lukę na rynku i zająć się małymi i średnimi przedsiębiorstwami. Jej istnienie ma pozwolić uczestnikom rynku na lepsze szacowanie ryzyka i unikanie tak kosztownych wpadek, jak ostatnio w przypadku obligacji GetBacku.

Inwestujące w polską agencję podmioty nie celują w najwyższy segment rynkowy, nie mając złudzeń, że mogłaby ona stworzyć konkurencję dla Fitcha czy innych liderów rynku. Zadaniem agencji ma być budowanie w Polsce kultury ratingu – w tym celu będzie ona oferować swoje usługi szerokiemu kręgowi podmiotów przede wszystkim z sektora MSP. Tym samym wypełniona ma zostać luka rynkowa w dostępie do krajowego ratingu, analiz i ocen ryzyka.

Agencja ma nadawać oceny obligacjom emitowanym przez firmy, dzięki czemu potencjalni inwestorzy będą mogli dowiedzieć się, jak ryzykowny jest dług, w który zamierzają zainwestować. Największe spółki już teraz mają swoje ratingi od globalnych gigantów, jak Fitch, S&P czy Moody's, ale cena za takie usługi jest dla mniejszych firm zbyt wysoka.

Niedawno konieczność powołania takiej agencji uzasadniał prezes giełdy, pisaliśmy na ten temat tutaj.

Unikniemy afer takich jak ta GetBacku? 

Dotychczas 90 procent papierów wartościowych notowanych na GPW nie było ocenianych przez agencje ratingowe. Nowa agencja, łatwiej dostępna dla polskich firm ma szansę to zmienić przyczyniając się do zmniejszenia ryzyka ponoszonego przez inwestujących na giełdzie. Można żałować, że nasz rynek musiał czekać na nią tak długo – pierwsze plany były już w 2014 roku. Gdyby agencja powstała już wtedy, być może afera GetBack nie miałaby takiej skali, gdyż brak ratingu (gdyby GetBack nie wystąpił o rating) pełniłby funkcje ostrzeżenia dla inwestorów.

- Działanie agencji ratingowej ma również służyć zwiększeniu znaczenia długu w finansowaniu gospodarki oraz poprawie jakości polskiego rynku kapitałowego poprzez ułatwienie wyceny ryzyka inwestorów giełdowych - stwierdza GPW w komunikacie prasowym.

Powstanie i rozwój agencji jest jednym z elementów strategii Giełdy Papierów Wartościowych w ramach "Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju". Kolejnym krokiem ma być utworzenie przez GPW specjalnego segmentu Prime na rynku Catalyst, na którym notowane mają być obligacje posiadające ocenę ratingową.

Agencja ma rozpocząć operacyjną działalność jeszcze w drugiej połowie 2018 roku.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"