Piloci "są bardzo drodzy", więc niebawem zastąpią ich maszyny. Airbus i Boeing już mają plan

Producenci samolotów pracują nad taką ich modernizacją, która pozwoliłaby zmniejszyć liczbę pilotów potrzebnych do lotów długodystansowych. Ruch jest odpowiedzią na niedobór pilotów na całym świecie, ma też oczywiście obniżyć koszty funkcjonowania linii lotniczych.

Francuskie spółki Airbus i Thales przewidują, że liczba pilotów podczas lotów długodystansowych, wynosząca dziś trzech lub czterech, od 2023 roku będzie zredukowana do dwóch, dzięki nowym technologiom. Firmy pracują wobec tego nad tym, by samoloty pasażerskie wyposażone były w kokpit dla jednego pilota.

Boeing też rozważa możliwość zredukowania załogi w kokpicie w samolocie pasażerskim średniej wielkości. Ma on zacząć loty do 2025 roku, jeśli w przyszłym roku zostanie podjęta decyzja o uruchomieniu produkcji.

Czytaj więcej: Ten samolot Airbusa będzie absolutnym rekordzistą. Nawet 20 godzin lotu i 18 tys. km zasięgu bez tankowania

- Technologia automatycznego latania samolotem jest wspaniała. Inną sprawą jest to, że naprawdę brakuje nam pilotów. Są bardzo drodzy – wyjaśnia Graham Braithwaite, dyrektor wydziału systemów transportowych na brytyjskim Uniwersytecie Cranfield.

Zwolennicy redukcji liczby pilotów są zdania, że jest to nieuniknione i mogłoby się zacząć od lotów cargo. Przywołują lata 80. XX wieku, kiedy załogi składały się z trzech osób. Wskutek wprowadzenia nowoczesnych odrzutowców typu Boeing 757, niezbędny w samolocie przestał być mechanik pokładowy.

Czytaj więcej: Boeing bije rekordy. Dostarczył najwięcej samolotów w historii. Latamy więcej niż kiedykolwiek

15 mld dol. oszczędności

Krytycy pomysłu wskazują, że nie warto przesadnie redukować liczby pilotów w kokpicie podczas lotów długodystansowych. Korzyści bowiem są większe niż koszty.

- Na długich dystansach załoga generuje niewielką częścią kosztów, w porównaniu do paliwa i kosztów amortyzacji sprzętu – wyjaśnia James Halstead, konsultant lotniczy.

Szacuje się, że linie lotnicze na całym świecie mogłyby zaoszczędzić około 15 miliardów dolarów rocznie, ograniczając załogę do jednego pilota. Prawdopodobnie jednak najbardziej skorzystaliby na tym pasażerowie, w postaci niższych cen biletów.

Na horyzoncie tych zmian może być autonomiczny samolot, na wzór powstających dziś coraz częściej samochodów bez kierowców. Spółka Thales przewiduje, że najwięksi producenci samolotów mogliby dojść do tego około 2040 roku.

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]