Upały wracają. Państwowa Inspekcja Pracy prosi firmy o skrócenie czasu pracy

Z uwagi na kolejną falę upałów Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek apeluje do firm o skracanie czasu pracy pracownikom, w szczególności tym, których dzienny wymiar czasu pracy przekracza 8 godzin.

Po dwóch dniach oddechu do Polski wracają upały. W drugiej połowie tygodnia temperatura w niektórych regionach kraju może osiągnąć nawet 36 stopni C.

Pracodawca ma prawo skrócić dnia pracy z uwagi na upał. Pracownik zachowuje przy tym pełne wynagrodzenie. Skrócenie czasu pracy nie jest jednak obowiązkiem. Właściciel firmy nie musi się na to godzić, jest to kwestią jego dobrej woli.

Jeżeli pracodawca nie chce skrócić dnia pracy, może chociaż wydłużyć przerwy. To szczególnie istotne w przypadku pracowników fizycznych, wykonujących swoje obowiązki na zewnątrz.

Główny Inspektor Pracy przypomina o obowiązku zapewnienia nieodpłatnie zimnych napojów, gdy temperatura w pomieszczeniach pracy przekracza 28 stopni C, a na otwartej przestrzeni 25 stopni C. Napoje powinny być dostępne w ilości zaspokajającej potrzeby zatrudnionych. Za zignorowanie przepisów grozi grzywna od 1 do 30 tys. zł.

Przy pracach "brudzących", wykonywanych na otwartej przestrzeni, bez dostępu do wody bieżącej, pracodawca zobowiązany jest zapewnić do celów higienicznych co najmniej 90 litrów wody dziennie na każdego pracownika.

Przepisy nie określają maksymalnej temperatury, która może panować w biurze. Z formalnego punktu widzenia pracodawca nie musi zapewniać pracownikom wiatraków, klimatyzatorów czy innego sprzętu - nawet żaluzji w oknach.

Pracodawca ma co prawda "obowiązek organizowania pracy w sposób zmniejszający jej uciążliwość", jednak nie zostało to sprecyzowane przez ustawodawcę.

+++

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]