GUS: w ciągu roku wynagrodzenia wzrosły o 7,1 proc. Średnia krajowa wynosi 4521 zł brutto

W drugim kwartale 2018 roku przeciętne wynagrodzenie wyniosło 4521,08 zł brutto. To 3216 zł na rękę. W ujęciu rocznym płace wzrosły o 7,1 proc., jednak w stosunku do ubiegłego kwartału spadły o 2,2 proc. - poinformował Główny Urząd Statystyczny.

Dobra sytuacja na rynku pracy przekłada się na wzrost wynagrodzeń. Porównując dane rok do roku obserwujemy wzrost średniego wynagrodzenia na poziomie 7,1 proc.

Jak rosły nasze wynagrodzenia? W drugim kwartale 2017 r. średnia krajowa wynosiła 4220,69 zł brutto. W analogicznym okresie 2016 r. - 4019,08 zł brutto,  a w 2015 - 3854,88 zł brutto, zaś w 2014 - 3739,97 zł brutto.

Więcej

, ale mniej

W ujęciu kwartalnym przeciętne wynagrodzenie spadło jednak o 2,2 procent. W pierwszym kwartale wyniosło 4622,84 zł brutto.

Skąd ten spadek? Powyższe dane obejmują nie tylko firmy zatrudniające minimum dziewięć osób, ale również sferę budżetową. Pierwszy kwartał w budżetówce to czas wypłacania premii i nagród za poprzedni rok, stąd pensje w administracji publicznej w tym okresie zwykle są duże wyższe od tych, jakie notuje w kolejnych okresach.

Wzrost jest tak znaczący, że zazwyczaj w pierwszym kwartale średnie wynagrodzenie sferze budżetowej jest wyższe od tego, jakie oferuje sektor prywatny.

Przykładowo wysokość wynagrodzenia w pierwszym kwartale tego roku w sektorze publicznym wyniosła 5327,27 zł brutto, a w sektorze prywatnym 4349,80 zł brutto.

Średnia krajowa, którą niewielu zarabia

Publikowanie nowych danych dotyczących przeciętnego wynagrodzenia zawsze wywołuje emocje, ponieważ zgodnie z wyliczeniami GUS, dochody tej wysokości i powyżej osiąga około jednej trzeciej Polaków. W takim razie do czego jest ona potrzebna, skoro nie pokazuje realnych zarobków?

Przeciętne wynagrodzenie jest potrzebne m.in. do wyliczania podstawy wymiaru składek emerytalno-rentowych dla osób przebywających na urlopach wychowawczych.

Wykorzystywane jest również do wyliczania podstawy wymiaru świadczeń emerytalnych i rentowych (obliczanej na tzw. "starych zasadach").

+++

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"