Eurocash planuje przejąć sklepy Lewiatan. UOKiK wietrzy monopolizację rynku

W czerwcu Eurocash złożył do UOKiK wniosek o zgodę na przejęcie udziałów w spółce Partner, która prowadzi 26 sklepów pod marką Lewiatan. Urząd ma zamiar dokładnie sprawdzić relacje pomiędzy firmami.

Spółka Partner prowadzi 26 sklepów pod szyldem Lewiatan. Propozycja ich przejęcia przez Eurocash pojawiła się w czerwcu. Sklepy mają dołączyć do posiadanych przez Grupę sklepów innych sieci, m.in. Delikatesy Centrum, Eko oraz sklepów zrzeszonych w sieciach partnerskich nadzorowanych przez spółkę i franczyzobiorców. Ponadto do grupy należy platforma internetowa Frisco i mobilna sieć sklepów ABC na kołach.

Czytaj też: Opóźnia się sprzedaż sieci Piotr i Paweł. Zostanie sprzedana w kawałkach?

Eurocash już teraz sprzedaje hurtowo Partnerowi artykuły konsumpcyjne, wyroby tytoniowe i produkty impulsowe oraz napoje alkoholowe. Dlatego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że „konieczne jest przeprowadzenie badania rynku”.

UOKiK musi sprawdzić, czy działalność poszczególnych sklepów należących do obu spółek  pokrywa się ze sobą na lokalnych rynkach. Ponieważ pomiędzy uczestnikami przejęcia zachodzą również relacje dostawca-odbiorca, urząd sprawdzi zależności występujące na rynku hurtowym

– czytamy w komunikacie.

Rozpoczęcie drugiego etapu postępowania nie przesądza o decyzji, jaka w przyszłości zostanie wydana. Prezes UOKiK może wyrazić zgodę (bezwarunkową lub warunkową) na koncentrację lub też zakazać jej przeprowadzenia.

Ostatni rok był dla Grupy Eurocash najgorszym w historii. Hurtownik zakończył 2017 r. stratą na poziomie aż 29,6 mln zł. Rok wcześniej był zysk wysokości 190 mln zł.

Eurocash zakłada, że ten rok i kolejne będą jednak lepsze. Do 2023 roku spółka chce m.in. otworzyć 900 nowych sklepów Delikatesy Centrum – część z nich zbuduje od zera, część uruchomi we współpracy z franczyzobiorcami, a część to będą supermarkety po zmianie marki przejęte od innych podmiotów.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"

Więcej o: