PKB z solidnym wzrostem. Drugi kwartał wciąż na piątkę, choć z nieco mniejszym plusem

Główny Urząd Statystyczny podał, że szacunkowy wzrost PKB w drugim kwartale tego roku wyniósł 5,1 proc. rok To lekki spadek w porównaniu z pierwszym kwartałem, niektórzy ekonomiści mogą być rozczarowani.

Wzrost PKB jest nieco mniejszy, ale trudno nazwać to spowolnieniem, polska gospodarka rozwija się w bardzo solidnym tempie, przekraczającym w drugim kwartale 5 proc. w ujęciu rok do roku.

Średnia oczekiwań ekonomistów wynosiła (według różnych badań) 5,0-5,1 proc., więc zaskoczenia nie ma. Ale byli i tacy, którzy spodziewali się znacznego przyspieszenia, na przykład PKO BP liczył a 5,3 proc., a mBank na 5,4 proc. wzrostu PKB, co może pozostawiać pewien niedosyt.

Nieco wolniejszy niż w pierwszym kwartale wzrost PKB może wskazywać na to, że polska gospodarka szczyt koniunktury ma już za sobą.

PKB w ostatnich kwartałachPKB w ostatnich kwartałach źródło: GUS

Warto jednak pamiętać, że dane, które podał GUS, są wstępne i mogą zostać zrewidowane - w obie strony. To się zdarza, odczyt za pierwszy kwartał tego roku podniesiono w górę.

Więcej informacji o drugim kwartale dostaniemy od GUS 31 sierpnia. Wtedy też dowiemy się, jak wpływ miały poszczególne składowe, jak konsumpcja czy inwestycje. Już teraz jednak GUS ujawnił trochę wiadomości.

- Oceniamy, że popyt konsumpcyjny utrzyma się na podobnie wysokim poziomie w drugim kwartale, jak w pierwszym kwartale. Jeśli chodzi o popyt inwestycyjny, na podstawie cząstkowych danych samorządy będą miały pozytywny wpływ na poziom inwestycji, a w przypadku inwestycji przedsiębiorstw prawdopodobnie nic się nie zmieniło. W przypadku popytu zagranicznego wpływ będzie bliski neutralnemu - powiedziała Maria Jeznach, dyrektor Departamentu Rachunków Narodowych Głównego Urzędu Statystycznego.

- Szacujemy, że w pierwszej połowie br. wzrost PKB wyniósł ok 5,1% wobec 4,2% w pierwszej połowie ub. roku i możemy mówić o pozytywnym wpływie wszystkich segmentów gospodarki na wzrost - dodała Maria Jeznach.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"