To koniec telenoweli z wykonawcą odcinka S7 pod Krakowem? Ostatecznie drogę mają zbudować Włosi

Włoska firma Salini Impregilo ma zbudować 18-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S7 pomiędzy węzłami Kraków Igołomska i Widoma.

Fragment Igołomska - Widoma to jedna z trzech realizowanych odcinków drogi ekspresowej S7 między Krakowem a granicą województw małopolskiego i świętokrzyskiego.

O wyborze Salini Impregilo GDDKiA pierwszy raz poinformowała w marcu br. Włoska spółka zaoferowała budowę odcinka w 34 miesiące, za cenę ok. 1,072 mld zł. Kryterium ceny było kluczowe, bo wszyscy oferenci zaproponowali taki sam czas realizacji projektu i okres gwarancji.

Zresztą wówczas oferta Salini nie była tak naprawdę najtańsza. Cenę ok. 1,022 mld zł zaoferowała inna firma z Włoch - Impresa Pizzarotti. Tyle, że GDDKiA odrzuciła tę ofertę argumentując, że spółka nie wykazała, że zaproponowana cena jest możliwa, rynkowa i nie jest rażąco niska.

To była jednak dopiero "przygrywka". Impresa Pizzarotti odwołała się od decyzji GDDKiA do Krajowej Izby Odwoławczej. Ta co prawda nakazała Generalnej Dyrekcji wystąpienie do spółki o dodatkowe wyjaśnienia co do ceny, ale Włosi z Impresa Pizzarotti tego nie zrobili. Zatem nadal to oferta Salini była tą pierwszą.

Potem przyszedł jednak maj br., kiedy mazowiecki oddział GDDKiA zerwał umowę z Salini dotyczącą innej inwestycji - odcinka Marki - Kobyłka na drodze S8. Powodem było m.in. nierealizowanie prac objętych kontraktem oraz nieregulowanie płatności wobec podwykonawców. Prawo pozwala w takich sytuacjach na wykluczanie z przetargów także na innych odcinkach, i małopolski oddział GDDKiA zrezygnował z usług Salini na odcinku Igołomska - Widoma na S7.

Generalna Dyrekcja w międzyczasie zwróciła się więc do spółki Polaqua, która zaoferowała trzecią w kolejności cenę - 1,077 mld zł. Tyle, że, po pierwsze, firma zdecydowała się jednak nie podpisywać umowy, a po drugie - Krajowa Izba Odwoławcza przyjęła odwołanie Salini od decyzji o wykluczeniu z przetargu, i nakazała GDDKiA ponowne uwzględnienie oferty Włochów. 

Na teraz więc kontrakt ma trafić do Salini. Czy tak będzie, i czy droga powstanie w terminie zaoferowanym przez Włochów - zobaczymy. Spółka nie ma ostatnio dobrej opinii nie tylko z powodu opóźnień na S8, ale także z powodu poważnych zastrzeżeń co do dwóch wiaduktów na budowanym m.in. właśnie przez tę spółkę odcinku autostrady A1. Wiadukty należy rozebrać, gdyż GDDKiA zakwestionowała jakość użytego betonu. Salini ma też poważne opóźnienia na na "Zakopiance", na odcinku Skomielna Biała - Chabówka, czy na budowie odcinka S7 Jędrzejów-Chęciny w województwie świętokrzyskim. Ten odcinek miał być gotowy w 2017 r., a wkrótce kierowcy pojadą dopiero jego mniej więcej połową - od Chęcin do Brzegów. Reszta ma być przejezdna na wiosnę 2019 r.

Co z innymi odcinkami S7 w Małopolsce?

Pozostałe odcinki S7 w województwie małopolskim również nie są jeszcze gotowe. Jeśli chodzi o pierwszy odcinek realizacyjny - od granicy województwa świętokrzyskiego do węzła Szczepanowice (ok. 23,3 km), to oczekuje on na nową decyzję środowiskową, w związku z zaskarżeniem poprzedniej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przez mieszkańców miejscowości Poradów. Drugi odcinek - od węzła Szczepanowice do węzła Widoma (ok. 14 km) - jest już w realizacji. W styczniu br. GDDKiA podpisała umowę z firmą Mota - Engil Central Europe.

Otwarto także fragment S12

Dobrą informacją dla kierowców w innej części Polski - na Lubelszczyźnie - jest z kolei otwarcie ok. 12-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S12, od obwodnicy Puław do węzła Kurów. 

Podczas otwarcia odcinka swoją przemowę miał premier Mateusz Morawiecki. Mówił m.in. o "rozwijaniu dotychczas zaniedbanych regionów", mając na myśli właśnie Lubelszczyznę. Zapomniał dodać, że umowa na projekt i budowę tego fragmentu S12 została podpisana w 2014 r., gdy nie rządził PiS. 

***

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]

Więcej o: