Amica: Byli Ukraińcy, teraz będą też więźniowie. I będzie automatyzacja

Kłopoty ze znalezieniem pracowników do zatrudnienia jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. Dziś problemy z kadrą nie ominęły spółki Amica - notowanego na GPW, krajowego producenta dużego AGD.

W zakładach firmy pracuje obecnie około 2000 osób, a wśród nich ponad 200 to Ukraińcy, zatrudniani za pośrednictwem agencji zewnętrznej. Firma podjęła także współpracę z zakładem karnym we Wronkach, w ramach rządowego programu Praca dla więźnia. 

Amica, jak podaje portal wnp.pl, na terenie tego zakładu karnego planuje otworzyć nową halę produkcyjną. Przedsiębiorstwo chętnie korzysta z pracy osadzonych, widząc w tym możliwość stabilizowania kosztów pracy, a jednocześnie dotychczasowe doświadczenia z pracy z więźniami wskazują na jej bezproblemowość. 

Rosnące koszty pracy

Amica przewiduje, że koszty pracy w nadchodzących latach nadal będą istotnie rosnąć i ciągle szuka nowatorskich rozwiązań, które pozwolą jej na stabilizację kosztów pracy. Dlatego też wskazuje, że część produkcji około 2020 roku zostanie zautomatyzowana.

Obecnie mniej więcej jedna dziesiąta pracowników zakładu produkcyjnego we Wronkach to Ukraińcy, ale ze względu na bardzo dużą ich rotację, wyjazdy na Zachód, roszczeniowość płacową, a także zmniejszającą się ich podaż na rynku pracy, nie jest to metoda na trwałą stabilizację kosztów pracy. Zatrudnianie Ukraińców przestaje powoli być aż tak atrakcyjne. 

Czytaj więcej: Większość Ukraińców pracujących w Polsce może wybrać Niemcy. "Zagrożenie dla polskiej gospodarki"

Szansą ma być współpraca z zakładem karnym we Wronkach. Firma już od jakiegoś czasu zatrudnia 30-50 więźniów. Bardzo dobre doświadczenia z tej współpracy spowodowało, że Amica pod koniec 2019 roku planuje otwarcie nowej hali produkcyjnej. Hala ma znaleźć się na terenie zakładu karnego, a będzie mogło znaleźć w niej zatrudnienie ponad 100 osadzonych. 

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]

Więcej o: