Umowa na kolejny odcinek zakopianki podpisana. "Odwracamy złą decyzję"

Robert Kędzierski
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę na budowę nowego odcinka zakopianki. Droga, której budowę wstrzymano za poprzednich rządów, ostatecznie powstanie w roku 2023.

Ministerstwo Infrastruktury oraz krakowski oddział GDDKiA informują o podpisaniu umowy na projekt i budowę dwujezdniowej drogi krajowej 47 na trasie Nowy Targ - Rdzawka. Inwestycję wartą 880 mln zł powierzono firmie Intercor.

Budowa odcinka o długości ponad 16 km zajmie pięć lat. Ma być oddany do użytku w roku 2023. Pierwotnie plany przewidywały oddanie tego odcinkach wcześniej.

Ta droga, nowa zakopianka do Nowego Targu, miała nie powstać. Rząd PO-PSL wstrzymał inwestycję w 2015 r. My tę złą decyzję odwracamy.

- stwierdził Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, podpisując umowę.

Zakres inwestycji obejmuje budowę dwujezdniowej drogi klasy GP o długości 16,1 km, czterech węzłów drogowych (Obidowa, Klikuszowa, Nowy Targ Zachód, Nowy Targ Południe) oraz 22 obiektów inżynierskich (wśród nich mosty, wiadukty i estakady ). Projekt zakłada też budowę drogi obsługujące tereny przyległe do inwestycji, infrastrukturę dla pieszych i rowerzystów, kanalizację, a także urządzenia ochrony środowiska ( ekrany akustyczne, przejścia dla zwierząt ).

Czytaj też: Ziobro planuje rewolucję w płatnościach za budowę dróg. Powstrzyma falę bankructw?

Mieli budować Chińczycy

Odcinek, który obejmuje podpisana umowa, miał zostać wybudowany przez chińską firmę Stecol Corporation. Co prawda spółka w postępowaniu przetargowym zaproponowała najniższą cenę, ale ostatecznie jej oferta została odrzucona przez Krajową Izbą Odwoławczą. Na skutek decyzji KIO wybrano ofertę polskiej spółki. Zamiast 706 mln zł ministerstwo zdecydowało się wydać o 165 mln więcej. 

Formalnie zakopianka nie będzie drogą ekspresową. Jej standard będzie jednak bardzo zbliżony. 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ.

***

Kręgliccy: Mieliśmy wielkiego farta. Pod koniec lat 90. restauracja zwracała się nawet w trzy miesiące [NEXT TIME]