Samolot tak duży, że na lotnisku musi składać skrzydła. Oto nowy Boeing 777X

To będzie największy dwusilnikowy samolot pasażerski na świecie. I pierwszy ze składanymi skrzydłami. Trzeba było zbudować specjalny piec do wypalania materiału, z którego powstały.

Boeing pokazał, jak wyglądają składane skrzydła jego nowego samolotu pasażerskiego. To pierwsze tego typu rozwiązanie w lotnictwie komercyjnym. Mają je samoloty wojskowe, dzięki czemu mogą lądować na lotniskowcach. Firma musiała zdobyć na to specjalną zgodę od FAA (Federal Aviation Administration) - amerykańskiej Federalnej Agencji Lotnictwa.

Gigant ze składanymi skrzydłami

777X ma mieć skrzydła tak szerokie, że nie zmieściłby się na pasie podczas kołowania i mijania z innymi maszynami, a także podczas postoju przy bramkach terminalu. Samolot będzie je mógł rozłożyć tuż przed startem, ma to zajmować 20 sekund. Boeing pokazał, jak będzie to działać w trakcie relacji ze swojej fabryki w Everett, kilka dni temu.

Takie skrzydła zwiększają nośność samolotu, a także pozwalają oszczędzić na paliwie - Boeing chwali się, że nawet 12 proc. w porównaniu z konkurencyjnymi modelami. Rozpiętość skrzydeł 777-8X w locie będzie wynosić 72 metry - najwięcej ze wszystkich samolotów, które Boeing zbudował w swojej historii. To też więcej niż długość samolotu, która wynosi 70 metrów.

Będzie to też największy samolot dwusilnikowy na świecie, choć nie największy w ogóle. Pierwsze miejsce wśród maszyn pasażerskich wciąż należy do A380, który ma 80 metrów rozpiętości skrzydeł, z tym że jest wyposażony w cztery silniki.

Boeing i Airbus walczą o klientów

Amerykański producent będzie mieć nad europejskim konkurentem jedną, za to sporą przewagę. Rozmiary A380 sprawiają, że lotniska, które chcą, takie samoloty przyjmować, muszą inwestować w przebudowę - dłuższe pasy startowe i osobne stanowiska postojowe. Miast, w których lądują największe samoloty jest 60 na świecie.

Boeing 777X będzie mógł lądować na lotniskach nieprzystosowanych do takich gigantów, wystarczą te, na których mieszczą się popularne maszyny Boeing 787 czy Airbus A330. Skrzydła 777-8X po złożeniu będą krótsze o 7 metrów, czyli będą mieć 65 metrów długości. Choć trzeba też zauważyć, że nowe boeingi zmieszczą znacznie mniej pasażerów - 8X do 375, a nieco większy 9X, nad którym także pracuje firma, do 425 pasażerów. Tymczasem A380 może podróżować nawet 853 osób.

Specjalny piec do wypalania skrzydeł

Kadłuby nowych boeingów zbudowane są z aluminium, co jest standardem w branży. Skrzydła za to wykonano z włókna węglowego, które jest jednocześnie wytrzymałe i bardzo lekkie. To dodatkowo pomaga zaoszczędzić na paliwie, co jest istotną wskazówką dla klientów producenta - dla linii lotniczych zmniejszenie kosztów eksploatacji jest bardzo ważne i może przesądzić przy decydowaniu o zakupie nowych samolotów. Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie internetowej Boeinga, 777-8X ma kosztować 360,5 mln dolarów (choć zapewne ostateczna cena zależy od negocjacji z poszczególnymi przewoźnikami i wielkości zamówienia).

Do wytworzenia włókna, z którego powstają składane skrzydła, konieczne było wybudowanie specjalnego pieca ciśnieniowego, w którym materiał jest wypalany.

Miesiąc temu Boeing pokazał, jak będzie wyglądać nowy 777. To egzemplarz przeznaczony do tak zwanych testów statycznych - w zasadzie sam kadłub, bez silnika i awioniki. Testowe loty mają się odbyć w przyszłym roku, a pierwsze samoloty trafić do klientów w 2020 roku. Na razie zamówiło je kilka linii lotniczych, w tym Emirates, Lufthansa, Nippon i Qatar Airways. Zasięg 777-8X to 16 tys. kilometrów.

Chopin, Modlin, Radom, CPK. Wiceprezes Modlina: cztery lotniska na Mazowszu nie przetrwają, któreś trzeba będzie zamknąć

Więcej o: