"To nie tak miało wyglądać". Analitycy zaskoczeni słabymi danymi o wynagrodzeniach w Polsce

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że we wrześniu przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w firmach było wyższe o 6,7 proc. w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku i wyniosło 4771,86 zł. Zatrudnienie zwiększyło się natomiast o 3,2 proc. Zaprezentowane dane są jednak słabsze od oczekiwań analityków.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu 2018 r. wzrosło w ujęciu rocznym o 6,7 proc., zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach (zatrudniających powyżej 9 pracowników) zwiększyło się o 3,2 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie spadło o 0,6 proc. i wyniosło 4 771,86 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 0,1 proc. i wyniosło 6 224,9 tys. osób. 

Dzisiejsze dane to według rynkowych ekspertów negatywna "solidna niespodzianka" dla polskiej gospodarki. Ci ankietowani przez agencję ISBnews spodziewali się bowiem, że wzrost zatrudnienia wyniesie w ujęciu rocznym średnio 3,4 proc., zaś wynagrodzenia pójdą w górę o 7 proc. 

"Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spowolniło we wrześniu w ujęciu rocznym do 3,2 proc. z 3,4 proc. W ujęciu absolutnym ubyło 4 tys. etatów. To kolejny już absolutny spadek liczby zatrudnionych od lipca br. Dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw spadła względem szczytu z 2017 roku i od tamtej pory wyraźnie i
systematycznie się obniża. W historii szeregu czasowego nigdy nie zdarzyła się sytuacja, w której spadki dynamiki zatrudnienia (z wysokich poziomów) nagle odwracałyby się i powracały do wzrostów" - napisali w komentarzu do danych eksperci mBanku. 

Z kolei według Ignacego Morawskiego z serwisu SpotData "rynek pracy to dość dobry wskaźnik wyprzedzający koniunktury, bo firmy zatrudniają/zwalniają wtedy jak są pewne mocnego/słabszego popytu na swoje towary usługi. Więc dzisiejsze dane to zły sygnał dla polskiej gospodarki. Ale ten wniosek mogą zaburzać: ograniczenia podażowe i imigracja". 

Poza tym według serwisu, "tak negatywne zaskoczenia z rynku pracy jak dziś zdarzyły się w ostatnich 8 latach tylko cztery razy", co zaprezentowano na poniższym wykresie: 

Według ekonomistów z ING, słabsze dane o wynagrodzeniach to efekty "niższych podwyżek w sektorach usługowych (tj.: transport, administracja oraz handel detaliczny). Najprawdopodobniej wygasa również trend wzrostowy w budownictwie i inżynierii lądowej z uwagi na pogorszenie się wyników przedsiębiorstw działających w sektorze".