Rosyjskie rakiety kosmiczne uziemione? Nikt nie chce ich ubezpieczyć

Niespodziewanym efektem niedawnej katastrofy Sojuza jest fakt, że żadna firma nie jest zainteresowana ubezpieczaniem rosyjskich rakiet. To może radykalnie zmienić plany Roskosmosu.

Żadna z rosyjskich firm ubezpieczeniowych nie zgłosiła się do objęcia ubezpieczeniem najbliższych startów bezzałogowych rakiet Sojuz zaplanowanych na 3 oraz 18 listopada. Ostatni nieudany start załogowej rakiety Sojuz odbył się 11 października. Była ona ubezpieczona na 4 miliardy 650 milionów rubli, czyli około 70 milionów dolarów.

Czytaj też: Nieudany "krzyż Korolowa". To przyśpieszy nadejście "ciemnych wieków" dla dumy Rosjan

Firma, która ubezpieczała Sojuza, już liczy straty. Moskiewskie media zauważyły, że do końca roku ma dojść do startu sześciu rakiet kosmicznych w tym jednego lotu załogowego. Jednak problemy z ubezpieczeniem grożą zerwaniem tych planów.

Według rosyjskich mediów władze Rosji umywają ręce. Kreml ma twierdzić, że ubezpieczenie startu rakiet Sojuz-2.1b i Sojuz FG jest w gestii Roskomosu (Rosyjskiej Agencji Kosmicznej). 

Tego tematu w ogóle nie poruszano na Kremlu i jest to sprawa Roskosmou i firm ubezpieczeniowych. Mamy raporty na ten temat, ale mamy nadzieję, że sytuację rozwiąże Roskosmos

- cytuje TASS rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. 

Start Sojuza 2.1b z urządzeniem Glonass-M na pokładzie planowany jest na 3 listopada, a Sojuza-FG ze statkiem transportowym Progress MS-10 na 18 listopada. Problemem jest brak chętnych na sprzedaż polisy od odpowiedzialności cywilnej na czas startu. Ogłoszonym przez Roskosmos przetargiem nie zainteresowała się, jak dotąd, żadna firma ubezpieczeniowa. Tymczasem ubezpieczenie OC na czas startu jest dla rakiet obowiązkowe.