Strajk w LOT. Pilot ma zapłacić 640 tys. zł. Prezes: to koszt niestawienia się do samolotu

Pilot, który miał wykonać lot do Toronto, otrzymał od przedstawicieli zarządu spółki PLL LOT wezwanie do zapłaty ponad 640 tysięcy złotych. Prezes Rafał Milczarski, który był gościem porannej rozmowy w Gazeta.pl potwierdza, że spółka będzie wysyłała więcej takich wezwań.

W piśmie wysłanym do pilota czytamy, że 21 października "odstąpił od wykonywania czynności lotniczych w postaci rejsu do Toronto i zadeklarował przystąpienie do nielegalnej akcji strajkowej". Skutkiem tej decyzji w opinii zarządu było wyrządzenie szkód pracodawcy. Prezes PLL LOT, Rafał Milczarski mówił w rozmowie z Łukaszem Kijkiem w Gazeta.pl: "to nie jest tak, że my go karzemy za przystąpienie do strajku, ale za niestawienia się na lot". Milczarski dodał, że spółka będzie dążyła do odzyskania tych pieniędzy. Prezes twierdzi, że na razie takie pismo zostało skierowane jedno, ale będzie ich więcej.

ZOBACZ WIDEO: Prezes PLL LOT Rafał Milczarski w porannej rozmowie Gazeta.pl

Wezwanie do zapłatyWezwanie do zapłaty .

Zarząd pokazuje też koszty odwołanego lotu:

  • 467 tys. zł to koszt odszkodowań dla pasażerów odwołanego lotu (600 euro/osobę),
  • 112 tys. zł to utracone przychody PLL LOT,
  • 60 tys. zł to koszt świadczeń dla pasażerów z zakłóconych rejsów. 

Wezwanie do zapłaty dla pilota LOTWezwanie do zapłaty dla pilota LOT .

W uzasadnieniu spółki czytamy, że LOT powołuje się na wyrok Sądu Okręgowego z 21 września w sprawie zabezpieczenia, które - jak tłumaczy spółka - zakazuje prowadzenia strajku do czasu podjęcia decyzji przez sąd.

Strajk w LOT trwa od 18 października, w poniedziałek 22 października zarząd dyscyplinarnie zwolnił z pracy 67 osób. Związkowcy domagają się przede wszystkim przywrócenia ich do pracy. Żądają by do pracy wróciła także przewodnicząca jednego ze związków Monika Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Protestujący chcą dymisji prezesa PLL LOT.

Wezwanie do zapłatyWezwanie do zapłaty .