Polacy nie zakładają darmowych kont bankowych. Jest nawet gorzej niż przewidywano

Od ponad 2,5 miesiąca każdy bank i SKOK w Polsce musi oferować klientom darmowe konto osobiste - według unijnych wytycznych. Jak wskazują statystyki z banków, Polacy otwierają bardzo niewiele takich rachunków.

Tzw. podstawowy rachunek płatniczy musi znajdować się w ofercie każdego banku i SKOK-u od 8 sierpnia br. Mówi o tym ustawa, która implementowała na polski grunt unijną dyrektywę.

Podstawowy rachunek płatniczy to "standardowe" konto osobiste, tyle, że z ustawowo ustalonym cennikiem za najważniejsze usługi. I tak, banki nie mogą pobierać od posiadaczy PRP żadnej opłaty za prowadzenie takiego konta, za korzystanie z karty do niego, za wypłaty z bankomatów "własnych" (należących do własnej sieci banku), za min. 5 wypłat w miesiącu z innych bankomatów w całej Polsce czy za min. 5 przelewów w miesiącu. Co więcej, opłaty za inne usługi (i te wykonywane poza limitem np. darmowych wypłat z bankomatów czy przelewów) nie mogą być wyższe niż na innych rachunkach z oferty tego banku.

Podstawowy Rachunek Płatniczy - podstawowe cechyPodstawowy Rachunek Płatniczy - podstawowe cechy grafika Marta Kondrusik/Gazeta.pl

Nie każdy może łatwo otworzyć podstawowy rachunek płatniczy. Funkcjonuje kluczowe zastrzeżenie - otwierając ten rachunek nie można mieć żadnego innego konta bankowego. Dlatego osoby decydujące się na PRP muszą wcześniej zamknąć dotychczasowe konto.

Głównym założeniem podstawowych rachunków płatniczych jest to, że mają "ubankowiać", przekonywać do usług bankowych tych, którzy jeszcze z kont w bankach nie korzystają. 

Czytaj więcej: Podstawowy rachunek płatniczy w każdym banku. Masz dosyć opłat za konto? To może być rozwiązanie

Podstawowy rachunek płatniczy nie kusi Polaków

Poprosiliśmy banki w Polsce o informację, ile do tej pory - od sierpnia br. - otworzyły klientom podstawowych rachunków płatniczych, i jaki odsetek nowych kont osobistych dla klientów indywidualnych to PRP. Nie wszystkie banki chciały się dzielić (wszystkimi) informacjami, niemniej nawet na podstawie odpowiedzi z części banków wynika, że zainteresowanie podstawowymi rachunkami płatniczymi jest znikome.

Liczba podstawowych rachunków płatniczych w bankach, które podzieliły się swoimi danymi, to ok. 2,7 tys. Biorąc pod uwagę, że np. bank Pekao podał dane aktualne na koniec września br., oraz, że w zestawieniu brakuje danych z kilku niemałych banków (np. Alior Bank, Bank Millennium, BGŻ BNP Paribas) czy SKOK-ów, można przypuszczać, że w tym momencie na rynku jest łącznie zapewne nieco ponad 3 tys. PRP.

Te banki, które podzieliły się informacjami o tym, jaki odsetek nowych kont to rachunki podstawowe, mówią o rzędzie wielkości 0,3-1 proc., lub wręcz o "promilach".

.. .

Dlaczego Polacy nie chcą darmowych kont?

Powodów, dla których podstawowe rachunki płatnicze nie podbijają serc Polaków, jest kilka. 

Po pierwsze, bankom wcale nie zależy, żeby ich klienci mieli właśnie rachunki podstawowe. Banki mają własną ofertę, i to ją chcą promować, a nie tę narzuconą ustawowo. Dlatego w telewizji czy radiu nie ma reklam dotyczących kont podstawowych, na ulicach billboardów itd. Na stronach internetowych banków także promowane są raczej inne konta - choć oczywiście zakładki dotyczące PRP też funkcjonują. Pracownicy oddziałów banków również nie witają od progu klientów zachętami do otwarcia PRP. W niektórych bankach założenie rachunku podstawowego nie jest tak samo proste jak otwarcie innych kont (np. w kilka minut poprzez wniosek internetowy). W ramach promocji banki dają np. premie pieniężne, atrakcyjne lokaty czy tańsze kredyty za otwarcie określonych kont osobistych, ale nie są to PRP. Słowem - podstawowe rachunki są, funkcjonują - i jeśli ktoś jest zdeterminowany, to je założy. Ale trudno powiedzieć, żeby banki podsuwały klientom ten typ kont pod nos. Można przypuszczać, że część osób niezainteresowanych nowościami w ofercie banków nawet nie wie o istnieniu rachunków podstawowych. 

Po drugie, cena to nie wszystko. Może i podstawowe konta osobiste są tanie, ale mają też wady. Choćby taką, że są one "wymysłem" unijnym, i umożliwiają dokonywanie transakcji (m.in. płatności kartą czy wypłat gotówki z bankomatów) WYŁĄCZNIE na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej oraz w Islandii, Liechtensteinie i Norwegii. Poza tymi krajami rachunek podstawowy i karta do niego będą bezużyteczne.

Po trzecie, inne konta w bankach - szczególnie te "flagowce", czyli najnowsze i najbardziej promowane rachunki - także są tanie i atrakcyjne. Nie jest tak, że banki beznamiętnie grabią na nich naiwnych klientów. Przynajmniej w podstawowym zakresie (prowadzenie konta, karta, bankomaty, przelewy) wiele z kont jest darmowych, zwykle po spełnieniu niekoniecznie wygórowanych warunków - np. wpływy 1000 zł miesięcznie na konto, kilka transakcji kartą w miesiącu itp. Poza tym - nawet jeśli ktoś za konto zapłaci np. 5 czy 10 zł miesięcznie, to może mimo to być zadowolony np. z bonusów typu moneyback (zwrot części wydatków kartą), programów lojalnościowych (np. zniżki w sklepach - partnerach banku), możliwości korzystania z limitu w koncie, z wyższego oprocentowania na koncie oszczędnościowym itd. 

Po czwarte - osoby, które już mają konta bankowe, niechętnie je zmieniają. Tym bardziej, że aby założyć PRP, musiałyby zamknąć pozostałe rachunki. A te często są już powiązane np. z aplikacjami mobilnymi, usługami typu Spotify, Netflix itd., są podane u pracodawców, są na nich ustanowione zlecenia stałe czy polecenia zapłaty, są z nimi powiązane lokaty czy rachunki oszczędnościowe itd. Zamknięcie jednego konta tylko dla kilku pewnych gwarantowanych opłat 0 zł na innym zwykle mija się więc z celem.

I w końcu po piąte - Polska ogólnie jest dobrze "ubankowiona". Według najnowszych danych Banku Światowego, konto w banku ma w Polsce 87 proc. osób w wieku powyżej 15 lat. Dochodzimy, o ile już nie doszliśmy, do ściany - i konta bankowego w Polsce nie ma tylko ten, kto go po prostu nie chce, nie potrzebuje, nie ma zaufania do systemu bankowego itd. Nawet gwarantowany brak opłat może go nie skusić.

- Nie obserwujemy znaczącego zainteresowania podstawowym rachunkiem płatniczym, jest wręcz niższe niż przewidywaliśmy - mówi nam Marcin Data, dyrektor ds. Rozwoju Daily Banking i Produktów Oszczędnościowych w banku Credit Agricole. - Od lat poziom ubankowienia utrzymuje się na podobnym poziomie. Pozwala to sądzić, że są inne powody, dla których Polacy nie decydują się mieć konta w banku, nawet wprowadzonego w sierpniu rachunku podstawowego - dodaje Data.

Więcej o: