Kolejne tygodnie niepewności przedsiębiorców. TK odroczył rozprawę ws. ZUS

Robert Kędzierski/IAR
Trybunał Konstytucyjny nie podjął dziś decyzji w sprawie nowelizacji ustawy, która zakłada zniesienie górnego limitu składek ZUS. Ogłoszenie wyroku zostało odroczone. Przedsiębiorcy wciąż nie wiedzą, co ich czeka.

Trybunał Konstytucyjny nie zdecydował o zgodności z konstytucją ustawy o zniesieniu górnego limitu składek ZUS. Prezes Julia Przyłębska, po wysłuchaniu stron obecnych na sali, zdecydowała o odroczeniu rozprawy do 13 listopada.

Przedsiębiorcy dowiedzą się w ostatniej chwili

Odroczenie ogłoszenia wyroku nie jest dobrą informacją dla przedsiębiorców. Czekają ich kolejne dwa tygodnie niepewności dotyczące tego, jak będą kształtować się koszty pracy w nowym roku. Jeśli bowiem przepisy weszłyby jednak w życie, oznaczałoby to konieczność odprowadzania składek na ZUS od pensji najlepiej zarabiających - tych, którzy z uwagi na przekroczony limit zarobku składek dziś nie płacą. W grę wchodzi - w zależności od obliczeń ekspertów - od 5 do nawet 7 miliardów złotych. 

Dlaczego prezydent odesłał ustawę do Trybunału?

Wniosek do TK skierował prezydent na początku bieżącego roku. Wątpliwości wzbudziło głosowanie nad ustawą w Senacie. Wzięło w nim bowiem udział tylko 48 na 100 senatorów. Istnieje więc podejrzenie, że nie było wymaganego kworum.

PiS nie dostrzega nieprawidłowości

W trakcie trwającego przesłuchania sędziowie zadawali pytania dotyczące trybu uchwalenia ustawy. Zdaniem Marka Asta proces legislacyjny przebiegał prawidłowo, gdyż podczas głosowania w Senacie przebywała odpowiednia liczna senatorów, część z nich wyjęła jednak karty do głosowania. Zdaniem Asta pomimo tego kworum utrzymano. 

Powtórka z 12 listopada

Warto przypomnieć, że przedsiębiorcy kolejny raz nie mają pewności, jakie koszty poniosą. Wciąż nie jest bowiem do końca jasne, czy wejdzie w życie uchwała o ustanowieniu nowego święta państwowego. PiS chce bowiem, by 12 listopada był dniem wolnym od pracy. Pomimo sporego pośpiechu w uchwalaniu przepisów swoje poprawki musiał wnieść Senat - inaczej pracownicy handlu musieliby pójść do pracy. Przyjęte poprawki mają temu zapobiec. Sejm będzie się jednak zajmował ustawą dopiero 7 listopada. Prezydent podpisze ją dosłownie w ostatniej chwili.

Czego dotyczy ustawa o ZUS, którą zajmuje się Trybunał?

Do tej pory roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe nie mogła być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2018 roku to ponad 130 tys. zł brutto.

Oznaczało to, że najlepiej zarabiający po przekroczeniu tego progu nie płacili już składek. Pieniądze nie wpływały już do budżetu.

Rząd chce, by składki były pobierane niezależnie od wysokości wynagrodzenia.

Jakich kosztów boją się przedsiębiorcy?

Nowe przepisy mogą dotknąć ok. 350 tys. osób. Umożliwienie pobierania składek od najwyższych pensji da budżetowi dodatkowe - według ekspertów konfederacji Lewiatan -  5 - 5,5 mld zł. Z drugiej strony będzie oznaczało wypłacanie znacznie wyższych emerytur w przyszłości. 

Przedsiębiorcy ostrzegają: pracownicy poniosą koszty

Jak zmiana przepisów może wpłynąć na pensje?Jak zmiana przepisów może wpłynąć na pensje? Dane: Konfederacja Lewiatan, tabela: Redakcja

Eksperci, na których powołuje się Lewiatan, twierdzą, że wprowadzenie w życie nowej ustawy doprowadzi do zmniejszą się wynagrodzenia netto pracowników o wysokich kwalifikacjach lub wzrostu kosztów przedsiębiorstw ich zatrudniających. W przypadku najwyższych pensji zatrudnieni mogą stracić blisko 1300 zł, a koszty pracodawcy mogą wzrosnąć o ponad 3000 zł.

Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy będą silnie zmotywowani do unikania podwyższonych składek, co nie będzie sprzyjało zatrudnianiu specjalistów w ramach stosunku pracy

- czytamy w komunikacie Lewiatana. 

Czytaj też: Cieńkowski: Inwestorzy boją się biegunki legislacyjnej [WYWIAD NEXT+]

Obniżenie zarobków to nie jedyne konsekwencje nowych przepisów. 

Wprowadzenie ustawy oznacza zmniejszenie budżetów samorządów o ok. 600 mln zł w skali roku i odpowiednio NFZ o ok. 270 mln zł.

- wyjaśniają eksperci konfederacji. 

Przypomnijmy: przedsiębiorcy muszą czekać na rozstrzygnięcie kwestii składek do ZUS przynajmniej do 13 listopada. 

Więcej o: