Co zmieni brexit dla Polaków i naszych firm. 5 najważniejszych zapisów wynegocjowanej umowy

Umowa o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej została wynegocjowana po wielu miesiącach trudnych rozmów. Jeżeli wejdzie w życie - co nie jest jeszcze pewne - wiele zmieni również w relacjach polsko-brytyjskich.

Miniony tydzień był pełen wydarzeń, od których zależą dalsze losy całej Europy – nie tylko Wielkiej Brytanii. W środę Komisja Europejska opublikowała 585-stronicową wersję roboczą umowy wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej oraz stanowiącą załącznik do niej 15-stronicową deklarację polityczną o przyszłości relacji między obiema stronami.

Także w środę brytyjska premier Theresa May powiedziała, że po pięciogodzinnych obradach brytyjski rząd kolektywnie poparł przyjęcie proponowanego tekstu umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W czwartek okazało się, że z tym kolektywnym poparciem, to jednak nie jest tak do końca. Siedmiu członków gabinetu Theresy May - ministrowie ds. brexitu Dominic Raab oraz pracy i emerytur Esther McVey, a także dwóch wiceministrów, dwóch doradców ministrów i wiceprzewodniczący Partii Konserwatywnej - ustąpiło ze stanowisk. Zrobili to w proteście przeciw przyjętemu dzień wcześniej przez rząd projektowi umowy dotyczącej brexitu.

W reakcji na to gwałtownie osłabł funt – o mniej więcej 10 groszy, co doskonale widać na poniższym wykresie.

Kurs funtaKurs funta Investing.com

W piątek media w całej Europie intensywnie spekulowały, czy May przeżyje kolejną polityczną burzę. Nie tylko straciła kilku ministrów, ale również dowiedzieliśmy się, że pięciu innych, eurosceptycznych ministrów w rządzie porozumiało się co do pozostania na stanowiskach i próby przekonania szefowej rządu do renegocjacji umowy z Unią Europejską.

Jednocześnie z odejściami w rządzie, grupa eurosceptycznych posłów Partii Konserwatywnej skupionych wokół swojego lidera Jacoba Rees Mogga, rozpoczęła proces składania listów, w których domagają się wotum nieufności dla May, jako liderki Torysów.

W sumie teraz nie wiemy, czy wynegocjowana umowa pomiędzy Brukselą a Londynem wejdzie w życie. Traktat może upaść na Wyspach. Najbliższe dni i godziny będą kluczowe dla jego akceptacji przez brytyjskich polityków.

Jeżeli jednak umowa wejdzie w życie, wiele się zmieni w relacjach Polski ze Zjednoczonym Królestwem. Oto pięć najważniejszych regulacji, które mogą mieć dla nas duże znaczenie:

1. Każdy imigrant z UE (w tym Polacy), który już mieszka w Wielkiej Brytanii lub który w niej zamieszka do 31 grudnia 2020 roku (a więc do końca tzw. okresu przejściowego), będzie miał prawo pozostać na Wyspach bez spełniania jakichkolwiek dodatkowych warunków.

Imigranci z krajów UE, którzy do czasu ostatecznego wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii będą mieli udokumentowane pięć lat pobytu, otrzymają tzw. "status osoby osiedlonej". Z kolei osoby, które do końca okresu przejściowego nie będą miały wystarczającej liczby lat stałego pobytu w UK, będą mogły otrzymać ten sam status po tym, jak upłynie im 5 lat pobytu w Wielkiej Brytanii. Nikt ich nie wyrzuci ze Zjednoczonego Królestwa.

2. Osiedlenie się w Wielkiej Brytanii po wygaśnięciu okresu przejściowego będzie trudniejsze. May zapowiedziała, że Londyn wypracuje własną politykę imigracyjną, która będzie preferowała imigrantów wysoko wykwalifikowanych. Od stycznia 2021 r. do Wielkiej Brytanii, jak zapowiedziała brytyjska premier, będą wpuszczani imigranci nie na podstawie swojej przynależności państwowej, ale na podstawie "wkładu, jaki mogą wnieść do rozwoju Zjednoczonego Królestwa".

3. Przez cały okres przejściowy Wielka Brytania będzie członkiem Europejskiej Unii Celnej. Tym samym będzie też przestrzegać wszystkich unijnych regulacji dotyczących importu i eksportu. W praktyce to oznacza, że jeżeli polska firma będzie chciała coś sprzedać lub kupić na Wyspach, albo też działające w Wielkiej Brytania przedsiębiorstwo nadal będzie chciało dostarczać do Polski wytwarzane przez siebie produkty, to wszystkie te działania będą odbywały się jak dotąd.

4. Warunki handlu Zjednoczonego Królestwa z Unią mogą się zmienić po zakończeniu okresu przejściowego, ale możliwe, że zmiany nie będą drastyczne. Stronom już zależy na wynegocjowaniu strefy wolnego handlu.

5. Wyjście z Unii Europejskiej nie zrujnuje unijnego budżetu. Po pierwsze dlatego, że Anglicy zgodzili się zapłacić tzw. tzw. divorce bill. Jeszcze przez kilka lat będą wpłacać pieniądze do budżetu Unii, z którego Polska korzysta bardzo intensywnie. W sumie Zjednoczone Królestwo wpłaci jeszcze 39 mld funtów.