Koniec ze zmianami czasu jednak nie tak szybko. Jest nowy termin

Likwidacja zmiany czasu jednak nie nastąpi tak szybko. Do rezygnacji z dwukrotnego w ciągu roku przestawiania zegarków nie dojdzie jesienią przyszłego roku, tak jak chciała Komisja Europejska. Pojawił się nowy termin - 1 kwietnia 2021 r.
Zobacz wideo

Sprawa przesunięcia momentu odejścia od zmiany czasu w ciągu roku była omawiana na spotkaniu unijnych ministrów transportu w Brukseli. Pierwotnie zmiany czasu miało nie być już na jesieni 2019 r., ale wszystko wskazuje na to, że sprawy zostaną "po staremu" jeszcze przez kolejne 2,5 roku.

Austria, kierująca pracami Unii Europejskiej, zaproponowała, aby do rozstania ze zmianami czasu w Europie doszło na wiosnę 2021 r. Większość państw zasygnalizowała, że mógłby być to dobry termin, choć nie jest jeszcze ostateczna decyzja unijnych rządów.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, który uczestniczył w unijnej naradzie powiedział, że najważniejsze jest, by zharmonizować te decyzje z punktu widzenia interesów każdego z państw.

Żeby nie doprowadzono do tego, że będziemy mieli, przekraczając granicę, taką mozaikę, że jedziemy przez cztery państwa i w każdym z nich jest inna strefa czasowa

- powiedział minister Adamczyk. Podkreślił, że celem jest zharmonizowanie działań, by była to decyzja korzystna dla obywateli i by nie komplikowała im życia.

Dyskusja dotycząca likwidacji zmiany czasu będzie się jeszcze toczyć, bo różnic między unijnymi krajami nie udało się do tej pory wyeliminować. Na rezygnacji z przestawiania zegarów zależy państwom na północy i niektórym z Europy Środkowo-Wschodniej, ale już większość państw na południu chce utrzymania status quo.