Kwota wolna od podatku może zostać podniesiona? Na razie się na to nie zanosi

Premier Mateusz Morawiecki w przemówieniu poprzedzającym wotum zaufania obiecywał, że jego rząd pracuje nad zmianami podatkowymi. Polacy mieliby zyskać nowe ulgi. Czy to może oznaczać podniesienie kwoty wolnej od podatku?
Zobacz wideo

Rok 2019 to rok wyborów - zarówno europejskich jak i parlamentarnych. Dlatego komentatorów nie zdziwiła specjalnie deklaracja, jaka padła z ust premiera Mateusza Morawieckiego w przemówieniu poprzedzającym wotum zaufania.

Zapewnił on, że jego rząd pracuje nad zmianami w podatkach i nowymi ulgami.

To mogłoby oznaczać, że Polacy doczekają się wreszcie obniżenia kwoty wolnej od podatku. Jak wylicza "Dziennik Gazeta Prawna" nasi zachodni sąsiedzi mają w tym zakresie dziesięciokrotnie mniejsze obciążenia

Rząd co prawda kwotę wolną obniżył, zrobił to jednak w czysto symboliczny sposób. Zmiana dotyczyła bowiem osób zarabiających do 13 tys. zł rocznie. Zdaniem ekspertów społeczne oczekiwania są znacznie wyższe - kwota wolna od podatku powinna wyraźnie wzrosnąć dla osób zarabiających do 55 tys. zł, których jest w Polsce najwięcej.

"Super Express" dowiedział się co na ten temat sądzi środowisko obozu władzy. Według anonimowego posła PiS "taka kwota zrujnowałaby budżet państwa". 

W zeszłym roku była szansa na to, by kwotę wolną od podatku dla "Kowalskiego" zrównać z tą, która przysługuje posłowi. Za odrzuceniem, już na starcie prac parlamentarnych projektu, który miał podnieść kwotę wolną od podatku z 3091 zł do 30 451 zł, głosowało 221 posłów.

W zeszłym roku PiS był przeciw

Zmiany w prawie chcieli posłowie Kukiz'15, którzy uzasadniali swój projekt tym, że . dieta poselska jest aż do kwoty 2280 zł miesięcznie wolna od podatku dochodowego. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie posła jest wolne od podatku do kwoty 30 451 zł w skali roku. Jedynie uposażenie poselskie jest opodatkowane na zasadach ogólnych, a więc korzysta z kwoty wolnej w wysokości 3091 zł.

Czytaj też: Kto zapłaci za wyborcze obietnice PiS? Rząd szykuje zmiany w podatkach. Sprawdziliśmy, kto może zapłacić więcej

Tymczasem w budżecie przewidziano już olbrzymie wydatki. Obniżenie wieku emerytalnego pochłonie 12,5 mld zł, program Rodzina 500+ grubo ponad 20 mld. A rząd ma i inne obietnica takie jak rekompensaty za spodziewane podwyżki cen prądu, które kosztować mają ok. 4 mld zł - bez względu na ostateczną formę, jaką rząd przyjmie w tym zakresie pieniądze będzie musiał wydać. Rok wyborczy będzie więc dla rządu wyjątkowo ciężki, bo pieniędzy na realizację wszystkich obietnic zapewne nie wystarczy.