Projekt PiS w sprawie jawności zarobków w NBP już w Sejmie. "Nie narusza autonomii"

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt ustawy w sprawie wynagrodzeń prezesów, wiceprezesów, członków zarządu i innych osób na kierowniczych stanowiskach w NBP. Mamy poznać sporo szczegółów.
Zobacz wideo

W Sejmie jest już ustawa PiS ws. zarobków w Narodowym Banku Polskim. Zakłada on, że wynagrodzenia pracowników NBP nie mogą przekroczyć 60 proc. wynagrodzenia całkowitego prezesa NBP.

Projekt PiS ws. zarobków w NBP w SejmieProjekt PiS ws. zarobków w NBP w Sejmie źródło: sejm.gov.pl

Projekt PiS: Jawność zarobków w NBP

To, co jest w tym projekcie kluczowe, to kwestia jawności. Zarówno poziom zarobków pracowników NBP, jak i zasady ich wynagradzania mają być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej do 31 marca roku. Dotyczy to prezesa, wiceprezesów, członków zarządu, osób zajmujących wyższe stanowiska kierownicze, w szczególności osób kierujących komórkami organizacyjnymi oraz zastępców osób kierujących komórkami organizacyjnymi.

Ustawa PiS zakłada, że jawne będą wynagrodzenia dla każdego stanowiska, w tym za każdy miesiąc. Uwzględnione mają być też takie składniki pensji, jak nagrody, premie i dodatki. "Tak sformułowany przepis ma zaradzić ewentualnym tendencjom uśredniającym wysokości wynagrodzeń zwłaszcza w przypadku dyrektorów i zastępców dyrektorów NBP, czyli osób zajmujących wyższe stanowiska kierownicze w banku centralnym" - czytamy w uzasadnieniu do ustawy. Mamy dowiedzieć się też, jak wyglądało to w poprzednich latach - od 1995 r.

Fragment ustawy ws. wynagrodzeń w NBPFragment ustawy ws. wynagrodzeń w NBP źródło: sejm.gov.pl

Osoby pełniące funkcje kierownicze w Narodowym Banku Polskim mają, zgodnie z projektem, składać oświadczenia majątkowe. Rzetelność i prawdziwość tych oświadczeń ma kontrolować Centralne Biuro Antykorupcyjne.

"Wzmocniona kontrola władz banku"

"Dzięki projektowanym przepisom, wzmocniona zostanie kontrola władz banku centralnego Rzeczypospolitej Polskiej, zarówno społeczna jak i instytucjonalna. Natomiast nadanie uprawnienia Zarządowi NBP do dalszego kształtowania określonych wynagrodzeń, przy zachowaniu pewnego ustawowego maksimum - akcentuje pełną
niezależność banku centralnego i w żadnym stopniu nie narusza jego autonomii" - uzasadniają autorzy dokumentu.

Projekt został skierowany do Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu i Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu. Nie wiadomo, kiedy odbędzie się jego pierwsze czytanie.

W Sejmie są już dwa projekty ustaw dotyczące zarobków w NBP. Złożyły je Platforma Obywatelska i Kukiz'15.

Awantura o zarobki w NBP

Projekt ustawy to pokłosie medialnych doniesień na temat zarobków dwóch współpracownic prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego.Według informacji "Gazety Wyborczej", Martyna Wojciechowska, dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji NBP, może zarabiać nawet 65 tys. zł miesięcznie (z bonusami i premiami). OKO.press twierdzi, że uposażenie Wojciechowskiej może być nawet o 11-12 tys. zł wyższe. Pod lupą mediów jest też osoba Kamili Sukiennik, dyrektorki gabinetu prezesa NBP, której dochody mogą się kształtować na poziomie zbliżonym do tych Wojciechowskiej.

NBP twierdzi, że "żaden z dyrektorów NBP nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości 65 tys. zł". Taką informację podała przedstawicielka banku, Ewa Raczko, zastępca dyrektora Departamentu Kadr podczas specjalnej konferencji 9 stycznia. Tego samego dnia, w czasie konferencji po posiedzeniu RPP prezes Adam Glapiński powiedział, że doniesienia o zarobkach w NBP to "brutalne, seksistowskie i haniebne pastwienie się nad dwoma matkami, ich dziećmi i rodzinami".